Tomasz J. oraz dziewięć osób, które zwabione wizją rozległych znajomości, jakie przed nimi roztaczał, wręczały mu łapówki, zostało zatrzymanych przez ABW i CBA w śledztwie dotyczącym przestępstw korupcyjnych, w tym płatnej protekcji, prowadzonym przez Śląski Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Wszyscy usłyszeli zarzuty, za które grozi im do dziesięciu lat więzienia.

J. jest po pięćdziesiątce i ma wykształcenie zawodowe, a prowadził działalność doradczo-konsultingową w woj. kujawsko-pomorskim, i – jak ustalili śledczy – oferował załatwienie, m.in. przedsiębiorcom, najróżniejszych spraw. To przypadek szczególny ze względu na rozmach i tupet, z jakim działał, oraz długą listę prominentnych państwowych organów i urzędów, co do których J. chwalił się znajomościami. I tak – jak podaje Prokuratura Krajowa – „doradca” powoływał się na wpływy w Kancelarii Premiera, ministerstwach: Finansów oraz Zdrowia, Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i innych rządowych agencjach dysponujących środkami publicznymi. Miał też przekonywać klientów o swoich znajomościach w Krajowej Administracji Skarbowej, Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, NIK, a nawet w służbach specjalnych i władzach spółek Skarbu Państwa (takich jak Orlen czy Tauron oraz innych podmiotach realizujących strategiczne inwestycje.

Czytaj więcej

Afera GetBack. Wersja Konrada K. dostępna dla wszystkich, w tym świadków

Klienci wierzyli mu i płacili – od 20 tys. zł do nawet 600 tys. zł. W zamian J. podejmował się załatwiać sprawy urzędowe i gospodarcze.

– Na przykład dotyczące uchylenia kary umownej w Ministerstwie Zdrowia, zablokowania działań prowadzonych przez KAS, korzystnych rozstrzygnięć w sprawach podatkowych i administracyjnych czy uzyskania intratnych kontraktów – wskazuje nam jeden ze śledczych.

Jak J. zdołał przekonać tyle osób? – Najwyraźniej stworzył wokół siebie legendę człowieka, który dużo może – słyszymy.

Tomasz J. został aresztowany na trzy miesiące

Proceder miał trwać przez sześć lat – od marca 2015 r. aż do listopada 2021 r. Ci, którzy wręczali J. korzyści lub obiecywali to zrobić (mają za to zarzuty), oczekiwali „nielegalnego wpływu na bieg postępowań administracyjnych oraz zawarcia korzystnych dla nich umów handlowych” – wskazują śledczy. O legalnym doradztwie nie ma więc mowy – twierdzą.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące czynnej i biernej płatnej protekcji, prania brudnych pieniędzy oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach – podaje Prokuratura Krajowa.

Agenci służb przeprowadzili kilkadziesiąt przeszukań na terenie całego kraju, dzięki którym – jak przyznają – zabezpieczyli materiał dowodowy potwierdzający podejrzenie popełnienia przestępstw korupcyjnych.

Tomasz J. został aresztowany na trzy miesiące, wobec pozostałych podejrzanych prokurator zastosował poręczenie majątkowe – od 20 tys. zł do 100 tys. zł, zakazy kontaktu i opuszczania kraju.

Już dziś wiadomo, że na dziesięciu zaangażowanych w proceder sprawa się nie kończy – prokurator i służby gromadzą dowody, by udokumentować wszystkie przypadki korupcji. Apelują przy tym do osób, które przekazały korzyści majątkowe Tomaszowi J. lub innym osobom związanym z prowadzonym przez niego tzw. doradztwem i konsultingiem, by w celu skorzystania z klauzuli niekaralności zgłaszały się do Śląskiego Wydziału „PZ” lub do ABW i CBA. Jeśli ujawnią okoliczności przestępstwa, zanim dowiedzą się o nich śledczy, unikną kary. Kiedy prokurator i służby pierwsi do nich dotrą, nie ma na to szans.