Jak ujawniło śledztwo, do tysięcy przypadków molestowania seksualnego dochodziło głównie w kościelnych i państwowych instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo dzieci.
Premier Turnbull zapowiedział, że rząd przyjmie 104 ze 122 zaleceń, opracowanych w wyniku śledztwa przez Komisję Królewską, która badała przypadki molestowania seksualnego nieletnich w latach 1950-2010. Wśród zaleceń jest też opracowanie krajowego systemu dochodzenia roszczeń, które ofiarom zapewni usługi prawne i odszkodowania.
Jednym z zaleceń, których przyjęcie rząd wciąż rozważa, jest odpowiedzialność karna dla księdza, który dowiadując się podczas spowiedzi o przypadkach molestowania seksualnego dziecka nie zawiadomi o tym władz. Podobny obowiązek mieliby przywódcy religijni wszystkich innych wyznań.
Przedstawiciele australijskiego Episkopatu są tej zasadzie przeciwni twierdząc, że tajemnica sakramentu spowiedzi nie może zostać złamana.
- Teraz, kiedy odkryliśmy tę szokującą prawdę, musimy zrobić wszystko, by oddać cześć tysiącom ludzi, którzy doprowadzili do jej ujawnienia - powiedział Turnbull dziennikarzom w Canberry.
Dlatego premier zdecydował o skierowaniu do ofiar pedofili narodowych przeprosin - drugi raz w historii Australii.
Po raz pierwszy stało się to w 2008 roku. Ówczesny premier Australii Kevin Rudd przeprosił wówczas za "skradzione pokolenie" - proceder odbierania rdzennym mieszkańcom Australii ich dzieci i oddawanie ich na wychowanie białym rodzinom w ramach polityki asymilacyjnej, oraz za poniżanie i dyskryminację Aborygenów.
Gdy w 1770 roku James Cook odkrywał Australię, na kontynencie żyło od 500 do 600 plemion Aborygenów, posługujących się 500 językami. Ci rdzenni mieszkańcy Australii w 1901 roku zostali zaliczeni przez rząd do fauny, skąd wykreślono ich dopiero w połowie lat 60. ubiegłego wieku, dopiero wówczas przyznając im prawa wyborcze.