Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany zaszły na polskich talerzach i które produkty spożywcze notują rekordowe wzrosty.
  • Dlaczego Polacy ograniczają konsumpcję alkoholu i jak na ten kryzysowy trend reaguje branża.
  • W jaki sposób nowe oczekiwania konsumentów wymuszają zmiany w asortymencie sieci handlowych.

Na Polaka w 2025 r. przypadło także średnio 43,1 kg cukru i 114 kg produktów zbożowych – wynika z danych opracowanych przez GUS. W przypadku głównych kategorii widać wzrost, stabilna jest sytuacja w mleku z 282 litrami na osobę, a spadki dotyczą tylko alkoholu. Spożycie wina i miodów pitnych zmniejszyło się z 5,4 do 4,9 litra na mieszkańca, piwa z 85,9 do 81,7 litra, a alkoholi spirytusowych w przeliczeniu na 100 proc. alkohol z 3,4 do 3,2 litra.

Foto: Paweł Krupecki

Zmiana na talerzach Polaków

Dane pokazują, że popyt konsumpcyjny nawet w przypadku podstawowych produktów zmienia się. Widać to choćby po jajkach – jeszcze w 2025 r. przypadało ich 144 rocznie na osobę, teraz już 218, tylko w ostatnim roku skok o 17 sztuk. Widać zmianę podejścia choćby dietetyków, przed laty jajka krytykowano za wysoką zawartość cholesterolu i zalecano maksymalne ograniczanie ich spożycia, teraz trend jest niemal odwrotny. Z kolei stabilizację na rynku mleka można wiązać z dużym rozwojem roślinnych alternatyw nabiału, na które przeszło część konsumentów.

Czytaj więcej

System kaucyjny jednak do zmiany. Nowe zasady bonów i opłaty za tzw. małpki

– W 2025 r. wartość rynku nabiałowego przekroczyła 31,3 mld zł. Produkty mleczarskie kupowało 100 proc. gospodarstw domowych, a łączny wolumen zakupów wyniósł ponad 2,6 mln ton. Przeciętne gospodarstwo domowe kupiło w ciągu roku 187 kg produktów mleczarskich, przeznaczając na ten cel średnio 2243 zł – mówi Szymon Mordasewicz, dyrektor zarządzający w YouGov. – Tak wysoka penetracja, połączona z dużą częstotliwością zakupów i szerokim zastosowaniem produktów mleczarskich w codziennej diecie, sprawia, że kategoria pozostaje jednym z filarów rynku FMCG – dodaje.

Pierwsze półrocze 2026 r. przyniosło dalszy wzrost kategorii świeżych produktów mlecznych o 4,1 proc. ilościowo oraz 7 proc. wartościowo. Szczególnie dynamicznie rozwijał się segment jogurtów naturalnych ze wzrostem o 12,7 proc. ilościowo i o 18,3 proc. wartościowo oraz jogurtów pitnych. – Polacy coraz częściej wybierają produkty o prostym składzie, postrzegane jako bardziej naturalne i korzystniejsze żywieniowo. To trend, który obserwujemy już od dłuższego czasu i który wpisuje się w szersze zmiany zachodzące na rynku żywności – mówi Marek Sumiła, dyrektor zarządzający Danone i Żywiec-Zdrój. – Dobre wyniki produktów pitnych to dowód na rosnące znaczenie wygodnych formatów, odpowiadających na potrzeby konsumentów prowadzących aktywny i dynamiczny styl życia – dodaje.

Także w przypadku mięsa zmiany postępują, łącznie na kategorię wydaliśmy w ciągu 12 miesięcy ponad 38 mld zł, co oznacza niemal 12 proc. wzrost w stosunku do 2024 r. – wynika z danych firmy YouGov. Polskie gospodarstwa domowe zakupiły w tym czasie bezmała 1,8 mln ton produktów, a każde z nich wydało na te zakupy ponad 2,7 tys. zł i kupiło ponad 125 kg produktów z kategorii.

Z danych YouGov wynika, że największą pod względem liczby kupowanych sztuk produktów mięsną kategorią są wędliny, których kupiliśmy prawie 700 tys. ton, a każdy z nabywców wydał na nie średnio niemal 1,6 tys. zł. Czyli każdy kupił ponad 50 kg produktów z kategorii, co przekłada się na niemal 79 zakupów rocznie na gospodarstwo. Mięso czerwone czy drób statystycznie kupowaliśmy po niemal 30 razy rocznie.

Dużo mniej na trunki

Po drugiej stronie są kurczące się wszystkie kategorie alkoholowe, ich sprzedaż spada już od kilku lat, zwłaszcza w przypadku wódek i piwa. – Wszystko wskazuje jednak na to, że w bieżącym, 2026 r., którego statystyki GUS jeszcze nie obejmują, tendencja ta wyraźnie się pogłębia – mówi Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. Potwierdzają to również dane Ministerstwa Finansów dotyczące wpływów z akcyzy. W pierwszym półroczu ubiegłego roku do Skarbu Państwa z tytułu podatku akcyzowego od napojów alkoholowych wpłynęło 6,5 mld zł. W pierwszym półroczu 2026 r. wpływy te wyniosły już mniej niż 6 mld zł – i to mimo 5 proc. podwyżki akcyzy. – Polacy ograniczają konsumpcję alkoholu i proces ten zachodzi już teraz, bez dodatkowych obciążeń fiskalnych i regulacyjnych. Tymczasem zamiast spokojnej oceny sytuacji, mamy zapowiedzi kolejnych podwyżek i restrykcji – dodaje Magdalena Zielińska.

Projektowana przez Ministerstwo Finansów podwyżka akcyzy w 2027 r. ma wynieść od 20 do 26 proc., w zależności od rodzaju alkoholu. Ministerstwo Zdrowia pracuje również nad nową opłatą od sprzedaży alkoholu. Do tego dochodzą planowane podwyżki opłat za zezwolenia na jego sprzedaż, nad którymi trwają prace w Sejmie.

– Przez wiele lat logika rynku była bardzo prosta: więcej konsumpcji oznaczało większy wolumen, a większy wolumen można było zdobywać promocją, ceną i szeroką dystrybucją. Dzisiaj ta logika przestaje działać. Jeżeli konsument decyduje się na alkohol rzadziej, półka musi mu dać więcej powodów do wyboru, a nie tylko więcej produktów – mówi Joanna Dolęga-Semczuk, członek zarządu, dyrektor ds. handlu i marketingu w Henkell Freixenet Polska. – Dlatego przyszłość widzę w budowaniu półki wokół okazji konsumpcyjnych. Klient oczekuje dziś nie tylko produktu, ale wartości. Zmiana zachowania konsumenta jest szczególnie widoczna w segmencie win musujących – dodaje, zwracając także uwagę na postępujący trend premiumizacji. Wielu klientów kupuje rzadziej, ale droższe produkty.

Takie zmiany wymuszają reakcję handlu. – Na bieżąco analizujemy preferencje klientów i dostosowujemy ofertę do ich oczekiwań. W ostatnich latach obserwujemy rosnące zainteresowanie produktami alternatywnymi, w tym bezalkoholowymi, co znajduje odzwierciedlenie również w naszym asortymencie – mówi Szymon Czubak, dyrektor zakupów w Aldi Polska. – Aktualne trendy rynkowe wymagają przede wszystkim aktywnego zarządzania asortymentem oraz elastycznego reagowania na zmieniające się potrzeby konsumentów. Istotnym elementem naszej strategii jest także uwzględnianie sezonowości – dodaje.

– Spadek konsumpcji alkoholu w Polsce jest zauważalny i przekłada się również na sytuację całej kategorii. Szczególnie widoczne jest to w segmencie alkoholi mocnych. Jednocześnie zmieniają się preferencje konsumentów i coraz większego znaczenia nabiera trend produktów bezalkoholowych i niskoalkoholowych – dodaje Antoni Płuciennik, dyrektor kategorii w sieci Biedronka. – Na ten moment redukcja powierzchni przeznaczonej na kategorię alkoholi nie jest rozważana. Będziemy natomiast na bieżąco dostosowywać strukturę oferty do zmieniających się potrzeb i wyborów naszych klientów poprzez rozwijanie segmentów, które zyskują na znaczeniu – podkreśla.