Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym traktuje tegoroczny Raport SGH i Forum Ekonomicznego.
  • Czym jest „kapitalizm patchworkowy” i dlaczego jest największą barierą dla rozwoju Europy Środkowo-Wschodniej.
  • Które kraje są liderami wzrostu w regionie i co różnicuje obecną koniunkturę gospodarczą w państwach EŚW.
  • Jakie działania mogą wzmocnić tempo wzrostu i odporność gospodarek krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Prezentacja dorocznego raportu Szkoły Głównej Handlowej i Forum Ekonomicznego zainaugurowała we wtorek XXXV Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Nad tegorocznym raportem pracowało ponad 50 naukowców ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i innych instytucji, którzy przedstawili kompleksową analizę najważniejszych wyzwań i trendów wpływających na rozwój Polski oraz Europy Środkowo-Wschodniej. – Publikacja łączy perspektywę ekonomiczną, technologiczną, społeczną i geopolityczną, pokazując, w jaki sposób budować odporność i konkurencyjność gospodarki w warunkach dynamicznych zmian – wskazują autorzy raportu. I dodają, że raport nie tylko diagnozuje kluczowe problemy, ale także przedstawia scenariusze rozwoju i rekomendacje dla administracji publicznej, biznesu oraz instytucji, które są odpowiedzialne za kształtowanie polityk gospodarczych.

W tym roku Raport SGH i Forum Ekonomicznego obejmuje dziesięć eksperckich opracowań, których problematyka dotyczy kluczowych wyzwań dla Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, od inwestycji, energetyki i rynku pracy, po innowacje, zdrowie i bezpieczeństwo żywnościowe.

Dwie dekady pogoni za bogatszymi

Autorzy raportu zauważają, że region Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) jest liderem wzrostu w Europie, ale nie na świecie. W latach 2005–2025 kraje EŚW rosły średnio o 3 proc. rocznie i wyprzedzały państwa reprezentujące wszystkie cztery modele kapitalizmu zachodnioeuropejskiego, które rozwijały się w tempie od 0,7 do 1,6 proc., a także USA z wynikiem 2,1 proc. Szybciej rosły jednak gospodarki Azji Południowo-Wschodniej (4,9 proc.) oraz kraje należące do BRICS, czyli gospodarek wschodzących w tym Brazylii, Rosji, Indii i Chin (6,8 proc.).

W raporcie czytamy, że mierzony siłą nabywczą dochód na mieszkańca krajów Europy Środkowo-Wschodniej wzrósł z 37 proc. w 2004 r. do 58,4 proc. poziomu amerykańskiego w 2025 r. – Istotnym czynnikiem sprzyjającym temu procesowi było członkostwo analizowanej grupy krajów w UE, które przyczyniło się do poprawy jakości instytucji, otworzyło wspólny rynek i napędzało eksport oraz napływ inwestycji zagranicznych, a dostęp do funduszy unijnych umożliwił sfinansowanie modernizacji infrastruktury i wykształcenia mieszkańców – piszą autorzy raportu. – Uwypukliło to jednocześnie kontrast z Europą Zachodnią, która w tym samym czasie oddaliła się od USA. Dochód na mieszkańca w UE-15 spadł z 81 proc. do niespełna 76 proc. poziomu amerykańskiego, a w krajach południa Europy uległ jeszcze większemu obniżeniu – dodają.

Spośród regionów położonych na innych kontynentach realny awans osiągnęły właściwie tylko kraje BRICS-4, napędzane głównie przez Chiny, podczas gdy Azja Południowo-Wschodnia poprawiła swoją pozycję w znacznie mniejszym stopniu, a Ameryka Południowa praktycznie wcale.

Autorzy raportu oceniają, że największą barierą na drodze do dalszego szybkiego wzrostu gospodarczego jest instytucjonalna krótkowzroczność patchworkowego modelu kapitalizmu, czyli modelu gospodarczego, który ukształtował się w naszym regionie, a który łączy niedopasowane, często sprzeczne elementy zaczerpnięte z różnych zachodnich modeli kapitalizmu oraz zaszłości postkomunistycznych. – Słabość instytucji, zawodność państwa, niekorzystna demografia i niska skłonność do innowacji obniżają szanse na utrzymanie szybkiego tempa realnej konwergencji w przyszłości – oceniają autorzy raportu.

Ich zdaniem utrzymanie dotychczasowego tempa rozwoju wymaga przejścia od wzrostu o podłożu ilościowym do wzrostu opartego na innowacjach i wyższej produktywności. Autorzy radzą podjęcie stosownych działań w dwóch powiązanych obszarach. Po pierwsze, zalecają przebudowę instytucji, czyli zwiększenie ich spójności, stabilności prawa i skuteczności egzekwowania reguł, a także ograniczenie zawłaszczania państwa oraz wzmocnienie instytucji tworzących i upowszechniających wiedzę. Po drugie, postulują nową strategię rozwoju, która zakłada przesunięcie produkcji i eksportu do branż o wyższej wartości dodanej, wzrost nakładów na badania i rozwój, poprawę jakości kapitału ludzkiego i stabilizację finansów publicznych. – Bez takiej zmiany regionowi EŚW grozi pułapka średniego dochodu i utrzymanie pozycji półperyferii – uważają autorzy raportu.

Koniunktura w naszej części Europy w 2025 r.

W jednej z części raportu ocenili oni zeszłoroczną koniunkturę gospodarczą w naszym regionie Europy. Zauważyli, że mimo deglobalizacji, wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz wysokich deficytów i rosnącego długu publicznego sytuacja gospodarcza regionu poprawiła się względem 2024 r. Gospodarki EŚW rozwijały się szybciej niż kraje unijnej „piętnastki” (UE-15), rosnąc przeciętnie o ok. 2,35 proc. rocznie wobec 1,5 proc. dla całej Unii.

Polska była liderem wzrostu w regionie. Nasz realny PKB wzrósł o 3,6 proc., czyli więcej niż rok wcześniej, a napędzały go silny popyt krajowy i inwestycje. Jako jedyny kraj zwiększyliśmy swój udział w gospodarce całej Unii i mieliśmy drugie najniższe bezrobocie w regionie, zaraz po Czechach.

Kraje regionu podążały trzema różnymi drogami. Wysokie tempo wzrostu opartego na konsumpcji cechowało Bułgarię, Chorwację i Polskę. Niskie tempo, wynikające nie tylko z koniunktury, lecz także ze słabszej konkurencyjności i napięć w finansach publicznych, odnotowano w Rumunii, Serbii i Słowacji. Czechy, Słowenia, Węgry i kraje bałtyckie rosły umiarkowanie, zależnie od słabej koniunktury u zachodnich partnerów.

Zdaniem autorów raportu SGH i Forum Ekonomicznego nasz region Europy jest bardziej wrażliwy na wzrosty cen. Inflacja w większości krajów regionu pozostawała wyższa i bardziej zróżnicowana niż w Unii, a najwyższa była w Rumunii, gdzie pod koniec roku sięgnęła niemal 9 proc. Cały region mocniej odczuwa wzrosty cen żywności i energii.

Motorem ożywienia w EŚW były inwestycje i budownictwo. Niemal wszystkie kraje regionu, poza Węgrami, zwiększyły realne nakłady na inwestycje, napędzane przenoszeniem produkcji bliżej rynków zbytu, konsumpcją oraz modernizacją infrastruktury energetycznej. W budownictwie nastąpiło wyraźne ożywienie, najsilniejsze w Słowenii, gdzie produkcja wzrosła o 19,4 proc., oraz w Polsce, gdzie wzrosła o 7,7 proc.

Mimo realnej poprawy nastroje pozostały słabe. Wzrostowi produkcji i konsumpcji towarzyszyło pogorszenie się nastrojów firm i konsumentów w większości krajów, największe w Serbii i Rumunii.

W ocenie autorów raportu choć ogólny obraz koniunktury w EŚW jest lepszy niż w 2024 r., to sytuacja krajów naszego regionu pozostaje zróżnicowana, a niskie tempo wzrostu Rumunii, Serbii i Słowacji ma podłoże nie tylko koniunkturalne, lecz także strukturalne. Szansą na trwałą poprawę koniunktury pozostają ich zdaniem transformacja energetyczna, rozwój technologii podwójnego zastosowania, a także elastyczne i pragmatyczne podejście do regulacji, które może otworzyć przed nimi szersze perspektywy rozwoju.

 

Foto: .