W opublikowanym w czwartek nagraniu prezydent Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, zawetowaniu ustawy o dostępności transportu publicznego, a także o skierowaniu do TK w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, tzw. lex szarlatan.

Odnosząc się do ostatniej z tych ustaw, prezydent stwierdził, iż jej cel jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w nowelizacji środki.

Wątpliwości prezydenta w sprawie „Lex szarlatan” 

W uzasadnieniu swojej decyzji Karol Nawrocki stwierdził, że „do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób, zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną”.

Prezydent podkreślił, że potrzebne są przepisy, które w sposób skuteczny zablokują działalność oszustów, nie uderzając przy tym w uczciwych ludzi. - Dlatego ogłaszam dzisiaj moją własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom. Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który jest realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów – poinformował. Dodał, że ustawa budzi wątpliwości konstytucyjne.

Kierowana do TK ustawa przygotowana przez rząd zakładała wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowania lub stosowania metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja miałaby wprowadzać również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.

Czytaj więcej

„Lex szarlatan”. Przedstawiciel prezydenta tłumaczy się z wizyty Jerzego Zięby

Wątpliwości prezydenta wzbudziły m.in. zapisane w nowelizacji mechanizmy dotyczące kar. – Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu - zaznaczył prezydent.

Wskazał, że procedura określona w skierowanej do TK ustawie nie gwarantuje udziału niezależnych ekspertów medycznych, „a decyzję o rzekomej dezinformacji podejmuje jednoosobowo urzędnik”.

Prezydent zaznaczył, że może to godzić w wolność działalności gospodarczej zapisaną w konstytucji, łamiąc przy tym zasadę proporcjonalności. Ocenił, że ustawa może okazać się groźna dla uczciwych działalności, a jednocześnie nieskuteczna w walce z prawdziwymi szarlatanami.

- Przepisy powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny. Dlatego kieruję ustawę przed jej podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien jednoznacznie stwierdzić czy jej przepisy nie naruszają polskiej ustawy zasadniczej - zaznaczył prezydent Karol Nawrocki.

Prezydent przekazał, że przygotowywane przez niego projekt w tej sprawie będzie wprowadzał „jasne, precyzyjne przepisy karne, które będą karać tych, którzy dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami medycyny opartej na nauce”.

– O winie i karze nie będzie decydował jeden urzędnik, ale niezawisły sąd, po rzetelnym procesie. W ten sposób skutecznie uderzymy w prawdziwych oszustów, jednocześnie gwarantując wolność i swobodę badań naukowych oraz bezpieczeństwo uczciwych ludzi i firm – zauważył Karol Nawrocki. Także w ramach jego inicjatywy do postępowania ma zostać włączony Rzecznik Praw Pacjenta, który będzie mógł uczestniczyć w działaniach prokuratury i procesie sądowym.

Czytaj więcej

Koniec z „cudownymi terapiami”. Nawet milion złotych kary za pseudomedycynę

Premier Donald Tusk o decyzji prezydenta: stanął po stronie szarlatanów

O podpisanie ustawy apelowało do prezydenta m.in. środowisko lekarskie, Ministerstwo Zdrowia i RPP. Przeciwni byli przedstawiciele tzw. medycyny alternatywnej.

Decyzję prezydenta o skierowaniu „lex szarlatan” do TK we wpisie na X skomentował szef rządu.

„Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami” - napisał Donald Tusk. „Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów” - ocenił.

Pojawią się punkty opieki dziennej

W opublikowanym w czwartek nagraniu Karol Nawrocki poinformował o podpisaniu ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3. Przygotowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nowela wprowadza nową formę opieki instytucjonalnej nad małymi dziećmi – punkty opieki dziennej. Oznacza to, że dzienny opiekun nie będzie już jednoosobową instytucją opieki (z wyjątkiem osoby działającej na własny rachunek i w swoim własnym imieniu). Nowa forma opieki ma być niezależna od osoby oraz definiowana jako miejsce, w którym opiekę świadczą dzienni opiekunowie.

W punkcie opieki dziennej opiekę nad nie więcej niż 16-osobową grupą dzieci sprawować będzie przynajmniej dwóch opiekunów (jeden opiekun może sprawować opiekę nad ośmiorgiem dzieci).

Przepisy uwzględniają również wymogi lokalowe dla punktów opieki dziennej – uproszczone w porównaniu do żłobków. Ponadto zmiany umożliwią czasowe zastępstwa opiekunów lub zmianę opiekuna bez nadmiernych formalności.

Dzienni opiekunowie wciąż będą mogli pracować także poza punktem opieki dziennej, prowadząc działalność na własny rachunek. Będą mogli sprawować opiekę nad maksymalnie pięciorgiem dzieci samodzielnie oraz ośmiorgiem, jeśli opiekunowi pomaga druga osoba z wymaganymi kwalifikacjami. Jeżeli w grupie będzie znajdowało się dziecko, które nie ukończyło pierwszego roku życia, jest niepełnosprawne lub wymaga szczególnej opieki, limit ten będzie wynosił maksymalnie troje dzieci lub pięcioro, jeśli opieka będzie sprawowana także przez osobę wspomagającą.

Czytaj więcej

Rząd chce podnieść prestiż niani i opiekunki w żłobku

Zmieniono również kwalifikacje osoby ubiegającej się o stanowisko opiekuna w żłobku i klubie dziecięcym. Dla kandydatów z wyższym wykształceniem kierunkowym przewidziane są 80-godzinne praktyki zawodowe oraz 30-godzinne szkolenie ze standardów opieki. Dla pozostałych – kompleksowe 310-godzinne szkolenie wstępne. Wszyscy opiekunowie będą zobowiązani do systematycznej aktualizacji wiedzy i umiejętności, a koszty szkoleń pokryje podmiot prowadzący placówkę.

Opiekunowie mają zyskać prawo do 16 godzin lub dwóch dni płatnego czasu na szkolenia rocznie. Oprócz tego – ulgę na publiczny transport zbiorowy i legitymację służbową. Ponadto opiekunowie zostaną objęci ochroną prawną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych.

Nowe przepisy wprowadzą też m.in. obowiązkowe standardy żywienia w żłobkach i klubach dziecięcych. Wprowadzony zostanie także całkowity zakaz publikacji wizerunku dzieci przez podmioty prowadzące żłobek, klub dziecięcy lub punkt opieki dziennej. Zdjęcia dzieci nie będą mogły być udostępniane publicznie, nawet jeśli rodzic wyrazi na to zgodę. Wyjątkiem będzie sytuacja, w której wizerunek dziecka będzie jedynie szczegółem całości (np. zgromadzenia, krajobrazu, imprezy publicznej) lub gdy będzie on udostępniany wyłącznie rodzicom dzieci objętych opieką w danej placówce.

Nowela przewiduje również ustanowienie 4 kwietnia Dniem Opiekunki i Opiekuna Małego Dziecka. Większość przepisów ma wejść w życie do 2028 r.

Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na koniec 2024 r. w instytucjach opieki nad dziećmi do lat 3 zatrudnionych było ok. 33 tys. opiekunów. Blisko połowa z nich pracowała w placówkach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Nawrocki: gminy są najbliżej mieszkańców i najlepiej wiedzą, gdzie potrzebny jest autobus

W czwartkowym nagraniu prezydent ogłosił weto do ustawy o dostępności transportu publicznego. - Nie podpiszę ustawy, która zamiast poprawiać lokalny transport, może doprowadzić do likwidacji kolejnych połączeń. Oczekuję od rządu rozwiązania prostego i skutecznego: stabilnego finansowania, silnej roli gmin i transportu dostępnego dla mieszkańców małych miast i polskiej wsi - powiedział Nawrocki.

Kancelaria przypomniała, że głowa państwa podobne przepisy zawetowała w listopadzie ub.r., gdyż rząd chciał skrócić okres umów na przewozy z 10 do 3 lat. W informacji zamieszczonej na stronie podała, że zdaniem prezydenta bez stabilnego finansowania przewoźnicy i samorządy nie będą inwestować w nowe autobusy i odpowiedzialnie planować sieci transportowej.

W czwartkowej informacji wskazała również, że zawetowana ustawa - w opinii Nawrockiego - zakłada podobne rozwiązania, gdyż umowy miały być maksymalnie pięcioletnie. „Trudno oczekiwać od lokalnego PKS–u czy przedsiębiorcy milionowych inwestycji, jeśli nie wie, czy za kilka lat nadal będzie miał kontrakt” – ocenił prezydent, cytowany przez kancelarię. Wskazał jednocześnie na drugi problem dotyczący gmin. „(...) to one są najbliżej mieszkańców i najlepiej wiedzą, gdzie potrzebny jest autobus. Tymczasem ustawa przesuwa je na koniec kolejki po pieniądze z funduszu” - przekazała kancelaria prezydenta.

Zdaniem Nawrockiego „najbardziej mogą na tym stracić małe miejscowości i polska wieś”.

Prezydent poinformował też, że ma poważne zastrzeżenia do pomysłu zastępowania regularnych autobusów tak zwanym „przejazdem na żądanie” samochodem osobowym, szczególnie, że przy takich przejazdach nie zagwarantowano ustawowych ulg dla seniorów, uczniów czy osób z niepełnosprawnościami. – Takie rozwiązanie to nie jest walka z wykluczeniem transportowym – ocenił Nawrocki, cytowany w informacji.

Czytaj więcej

Jerzy Michalak: Czy rząd naprawdę naprawi rynek autobusowy?

Ustawa z dnia 31 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw nakładała na organizatorów obowiązek zapewnienia skomunikowania podstawowych ośrodków administracyjnych na trzech poziomach: wojewódzkim - połączenia między stolicą województwa a siedzibami powiatów, powiatowym - połączenia między siedzibą powiatu a siedzibami gmin, a także gminnym - zapewnienie dojazdu do miejscowości, w których znajdują się obiekty użyteczności publicznej. W dni powszednie miały to być co najmniej cztery pary połączeń, a w dni wolne – co najmniej dwie pary.

Przepisy wprowadzały też definicję przejazdu na żądanie jako elastycznej formy transportu realizowanej samochodem osobowym (do 9 osób łącznie z kierowcą). Rozwiązanie to zostało wprowadzone z myślą o obszarach wiejskich i wyludniających się, gdzie regularne linie autobusowe są ekonomicznie nieefektywne.

Zgodnie z treścią ustawy, marszałek województwa miał zyskać nową rolę integratora, odpowiedzialnego za koordynację wszystkich przewozów - publicznych i komercyjnych - na obszarze województwa. Jego zadaniem miało być sporządzanie i aktualizacja schematu sieci komunikacyjnej w województwie, zapewnienie spójności połączeń na granicach województw i integracja różnych rodzajów transportu - np. autobusu z koleją.

Nowela zmieniała też nazwę Funduszu rozwoju przewozów autobusowych na Fundusz przeciwdziałania wykluczeniu transportowemu. Dopłatami z Funduszu miałaby móc zostać objęta także komunikacja miejska, ale wyłącznie na odcinkach wyjeżdżających poza granice miasta - dla miast do 50 tys. mieszkańców.

Autobusy realizujące przewozy z dopłatą - zgodnie z ustawą - musiałyby być wyposażone w lokalizatory, co miało pozwolić na ścisłą kontrolę rzeczywistego przebiegu trasy. Od 2028 r. autobusy z dopłatą miały nie być starsze niż 20 lat, a od 2036 r. – nie starsze niż 15 lat.

Ponadto, gminy miejskie miały zostać zobowiązane do udostępnienia określonej liczby przystanków i dworców wszystkim operatorom, również komercyjnym, aby uniknąć zmuszania pasażerów do przesiadek na obrzeżach miast. Dodatkowo ustawa zakładała nadanie ochrony funkcjonariusza publicznego kontrolerom biletów, co miało zwiększyć ich bezpieczeństwo w pracy.