W grudniu wejdzie w życie tzw. ustawa antyprzemocowa.

– To ostatni dzwonek, patrząc na rosnącą liczbę przypadków wszelkiej przemocy – twierdzą eksperci.

Czytaj też: Oprawca opuści mieszkanie - projekt rozporządzenia do ustawy antyprzemocowej

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości opublikował właśnie raport, jak inne państwa radzą sobie z przemocą w rodzinie. To, co dla nas jest przyszłością, w wielu krajach obowiązuje już od lat. Chodzi głównie o natychmiastową izolację oprawcy od ofiary i pozbycie się go z mieszkania.

Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet, mówi, że natychmiastowa izolacja sprawcy przemocy od ofiary jest oczekiwana od lat.

– Zapewnia nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale i sprawiedliwości. Nie wspominając, że jest też korzystna z ekonomicznego punktu widzenia, bo dlaczego to np. matka z dziećmi ma się wyprowadzać i szukać schronienia, a nie oprawca – zauważa Nowakowska.

Podobnego zdania jest adwokat Dawid Suszyński. Ma jednak pewne obawy:

– Skuteczna ochrona ofiary przemocy domowej wymaga szybkiego odizolowania jej od osoby stosującej przemoc. Powinna być jednak stosowana z poszanowaniem prawa do obrony i zasady domniemania niewinności, a nie nadużywana w sytuacjach nieuzasadnionych, np. w celu ominięcia czasochłonnej eksmisji jednego z domowników.

Dlatego właśnie należy monitorować, jak zadziała ustawa, gdy już wejdzie w życie. Chodzi przede wszystkim o zbieranie informacji: ile razy policja i Żandarmeria Wojskowa zastosowały nakaz natychmiastowej izolacji sprawcy; liczbę spraw rozpatrzonych przez sądy powszechne, w których zobowiązano sprawcę do opuszczenia mieszkania, oraz średni czas trwania takich spraw.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Przykład, jak radzić sobie z przemocą domową, możemy brać z innych państw. Z raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości wynika, że większość z nich ma już wdrożone odpowiednie przepisy.

Austria jako pierwsza wprowadziła instytucję doraźnego nakazu opuszczenia mieszkania. Nakaz wydawany jest maksymalnie do sześciu miesięcy. Za jego załamanie grozi grzywna do 500 euro.

W Belgii z kolei, gdy z faktów wynika, że obecność osoby pełnoletniej w miejscu zamieszkania stanowi poważne i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa dla innych domowników, prokurator może wydać wobec niej nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do pozostałych członków rodziny. Nakaz obowiązuje do 14 dni. Za jego złamanie trzeba zapłacić grzywnę od 26 do 100 euro lub pójść do więzienia na czas od ośmiu dni do roku.

W Bułgarii o nakazie decyduje sąd rejonowy. W Czechach z kolei policjant ma prawo wydalić osobę zagrażającą innym domownikom z mieszkania nawet pod jej nieobecność. Policyjny nakaz ochrony obowiązuje przez dziesięć dni i nie może zostać skrócony nawet na wniosek osoby pokrzywdzonej.

W Danii nakaz opuszczenia przez sprawcę wspólnego gospodarstwa domowego wydawany jest bardzo rzadko. Częstsze są zakazy zbliżania się (ale liczby te są i tak niskie).

Natomiast w Hiszpanii, gdy istnieje zagrożenie, że ofiara może powtórnie doświadczyć przemocy, sprawca zostaje aresztowany do czasu wydania nakazu nadzwyczajnego. W Holandii nakaz natychmiastowej ochrony ofiar przemocy w rodzinie został wprowadzony już w 2009 r. Sądowy nakaz wydawany jest na czas do 12 miesięcy z możliwością przedłużania na kolejne okresy. Za jego naruszenie grozi grzywna od 300 do 800 euro.

Z policyjnych statystyk wynika, że w Polsce w 2019 r. wzrosła liczba przypadków przemocy w rodzinie – w sumie było ich 166 tys. (81 tys. przypadków przemocy psychicznej, 58 963 fizycznej, 1897 przemocy ekonomicznej i 1238 seksualnej oraz 23 tys. przypadków innej przemocy).

Najczęściej przemocy doznają kobiety, potem małoletni, a na koniec mężczyźni.