W lipcu ub.r. Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało tzw. tablice alimentacyjne z konkretnymi kwotami alimentów, jakie sądy mogłyby orzekać na dzieci w określonym wieku. Tablice miały być wsparciem dla sędziów i ułatwieniem dla rodziców walczących o alimenty. Inicjatywa miała pomóc w skróceniu czasu postępowań oraz uczynić orzeczenia bardziej przewidywalnymi, jednocześnie zachowując niezależność sądów rodzinnych.

Po fali krytyki, jaka przetoczyła się w internecie, po niespełna dwóch dniach ze stron resortu usunięto zarówno informacje o tablicach alimentacyjnych, jak i późniejszy komunikat o tym, jak należy je interpretować. „Tablice alimentacyjne mają pomagać, a nie wzbudzać kontrowersje. Dobro dziecka jest wartością nadrzędną, ale nie możemy pomijać głosu rodziców. Wsłuchując się w Państwa uwagi, ponownie je przeanalizujemy, skonsultujemy tablice raz jeszcze z ekspertami i organizacjami społecznymi” – wyjaśniała na portalu X Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, ówczesna wiceministra sprawiedliwości.

Jak się okazuje, resort zaniechał powrotu do wprowadzenia tablic alimentacyjnych. „Ministerstwo Sprawiedliwości nie prowadzi aktualnie prac nad ponownym wprowadzeniem tablic alimentacyjnych” – poinformował wiceminister Sławomir Pałka w odpowiedzi na pismo zastępcy rzecznika praw obywatelskich. 

Czytaj więcej

Krótki żywot tablic alimentacyjnych. Zniknęły ze stron Ministerstwa Sprawiedliwości

Alimenty natychmiastowe – na czym mają polegać

Jednocześnie wiceszef MS przekazał, że przygotowano projekt, wprowadzający do polskiego porządku prawnego nową instytucję – alimenty natychmiastowe, których „wysokość będzie ustandaryzowana i zależna wyłącznie od dwóch czynników: od liczby dzieci pochodzących od tych samych rodziców oraz od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, o którym mowa w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu za pracę”.

Zgodnie z założeniami projektu, alimenty natychmiastowe będą orzekane alimentacyjnym nakazem zapłaty, w elektronicznym postępowaniu w sprawach o alimenty natychmiastowe.

Sławomir Pałka podkreślił, że „zaletą projektowanego rozwiązania jest jego prostota i przewidywalność – zarówno co do wysokości alimentów natychmiastowych należnych uprawnionemu (uprawnionym), jak i terminu ich otrzymania, bowiem alimentacyjny nakaz zapłaty będzie wydawany w ciągu 7 dni od dnia wniesienia pozwu, a zarazem – z chwilą wydania – będzie stanowić tytuł zabezpieczenia co do kwot, które są już wymagalne, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Co więcej, alimentacyjny nakaz zapłaty będzie podlegać waloryzacji z mocy samego prawa – wraz ze wzrostem wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę”.

Wiceminister dodał, iż projekt aktualnie jest na etapie prac wewnątrzresortowych. 

Czytaj więcej

Katarzyna Wójcik: Alimenty to nie prezent

Przypomnijmy, iż do wprowadzenia alimentów natychmiastowych przymierzał się rząd Prawa i Sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry przygotowało projekt przepisów, który trafił do Sejmu w 2019 roku, jednak nie został uchwalony przed zakończeniem kadencji i wskutek dyskontynuacji prac parlamentu ostatecznie przepadł.