– Zbyszek zapoznał się z aktami, (…) obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – to wypowiedzi cytowane w piątek w Sejmie przez premiera Donalda Tuska. Szef rządu informował, że są to zeznania „głównego zeznającego” w śledztwie prowadzonym przez katowicki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w sprawie afery Zondacrypto.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział, że były szef Zondacrypto Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i ni...
Niejasny status Przemysława Krala. Kim w głośnym śledztwie jest szef Zondacrypto?
Nie jest tajemnicą, że chodzi o Przemysława Krala, szefa upadłej giełdy kryptowalut, który miał w tej sprawie usłyszeć zarzut oszustwa. Tak przynajmniej twierdziła przed kilkoma dniami prok. Ewa Wrzosek, radca generalny w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jej zdaniem Kral na pewno podjął współpracę z prokuraturą i składa wyjaśnienia jako podejrzany.
Prokuratura nie ujawnia jednak oficjalnie informacji o tym, jaki jest jego status w śledztwie. Waldemar Żurek stwierdził jedynie w rozmowie z mediami, że Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem. – Zeznaje w tym postępowaniu (...) Wskazuje na dowody, a prokuratorzy je weryfikują – mówił Żurek.
Uzasadnione są zatem mnożące się wątpliwości dotyczące tego, w jakim charakterze zeznaje były szef kryptowalut, jaką formę ma jego współpraca z prokuraturą i czy może liczyć w związku z tym na złagodzenie kary. Zapytaliśmy o zdanie w tej sprawie doświadczonego prokuratora Piotra Kosmatego, autora licznych publikacji naukowych i wykładowcy Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Przemysław Kral współpracuje z prokuraturą. Ekspert: jest „małym świadkiem koronnym”
– Z informacji, które pojawiają się w mediach oraz udostępniane są przez polityków, wynika jednoznacznie, że pan Przemysław Kral ma status podejrzanego i korzysta z instytucji określonej w artykule 60 kodeksu karnego, która jest nazywana potocznie „małym świadkiem koronnym” – twierdzi ekspert.
Mowa o instytucji, która trafiła do kodeksu karnego w latach 90. i jej celem jest zachęcenie sprawcy do ujawnienia organom ścigania cennych informacji i rozbicie solidarności wewnątrz grupy przestępczej. Zachętą w tym wypadku jest możliwość zawieszenia stosowania kary albo jej nadzwyczajnego złagodzenia.
Jej stosowanie reguluje art. 60 kodeksu karnego. Zgodnie z §3 tego artykułu sąd, na wniosek prokuratora, obligatoryjnie łagodzi karę, a nawet warunkowo zawiesza jej wykonanie, jeżeli przestępca ujawni współuczestników przestępstwa i istotne okoliczności jego popełnienia. Z kolei w myśl §4 sąd może złagodzić karę, a nawet ją warunkowo zawiesić, jeżeli sprawca przekaże organom ścigania istotne nowe informacje o przestępstwie, za które grozi kara powyżej pięciu lat pozbawienia wolności.
– Były szef giełdy Zondacrypto zawarł zapewne nieformalną i niewiążącą umowę z prokuratorem, składa wyjaśnienia w ramach wskazanego przepisu i może liczyć na złagodzenie kary, a nawet na jej warunkowe zawieszenie. Oczywiście nie za darmo. Podejrzany musi ujawnić prokuratorowi informacje, które dotyczą innych osób uczestniczących w tym przestępstwie i istotnych okoliczności. Oznacza to, że musi wyczerpująco ujawnić, jaki był mechanizm przestępstwa, jak do niego dochodziło, jaka była rola innych osób – mówi prok. Kosmaty.
Czytaj więcej
Szef upadłej giełdy Zondacrypto może współpracować z prokuraturą. Prawnicy wyjaśniają reguły stosowania instytucji małego i dużego świadka koronneg...
Sprawa Zondacrypto. Premier nie odróżnia zeznań od wyjaśnień
Na pytanie, dlaczego minister sprawiedliwości i premier konsekwentnie twierdzą, że Kral składa w tej sprawie zeznania, odpowiada: – Premier zapewne nie odróżnia zeznań składanych przez świadka od wyjaśnień składanych przez podejrzanego. Jednak minister sprawiedliwości powinien identyfikować poprawnie te depozycje procesowe. Niezrozumiałe jest dla mnie, dlaczego minister twierdzi, że podejrzany w tym wypadku składa zeznania.
Ekspert podkreśla przy tym, że Kral mimo prawdopodobnego składania obszernych wyjaśnień nie może być całkowicie pewien złagodzenia albo zawieszenia grożącej mu kary. Procedura stosowania tzw. sześćdziesiątki i zawierania swoistej umowy z prokuratorem jest bowiem złożona. Co do zasady wnioskuje o nią sprawca albo jego obrońca, a następnie ujawnia okoliczności popełnienia przestępstwa i osoby współuczestniczące. Po złożeniu tych wyjaśnień prokurator decyduje, czy wraz z aktem oskarżenia złoży wniosek o zastosowanie złagodzenia kary.
– Do tej instytucji należy podchodzić z wielką ostrożnością, co podkreślał wielokrotnie Sąd Najwyższy. Wyjaśnienia małego świadka koronnego muszą być potwierdzone w innym materiale dowodowym, tak aby nie dochodziło do nadużyć. Z informacji medialnych wynika, że pan Kral składa teraz wyjaśnienia i dopiero po ich zakończeniu i konfrontacji z innymi dowodami prokurator będzie mógł zdecydować o ewentualnym wniosku o złagodzenie kary. Do końca postępowania przygotowawczego podejrzany nie może być zatem pewien, czy skorzysta z artykułu 60 – mówi prok. Kosmaty.
Czytaj więcej
W jednym z państw Zatoki Perskiej miało dojść do potajemnego spotkania polskich służb z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto. Jest on od trzech...
Nie wyklucza przy tym, że podejrzany w sprawie Zondacrypto może być objęty ochroną służb. Co prawda programem ochrony świadków, nierzadko dożywotnio, obejmuje się świadka koronnego, a mały świadek koronny takiej ustawowej gwarancji nie ma. Jak twierdzi jednak ekspert, w uzasadnionej sytuacji służby w porozumieniu z prokuratorem mogą podjąć decyzję o ochronie podejrzanego, który będzie tzw. małym świadkiem koronnym.
Prokurator Kosmaty odnosi się też do nieoficjalnych informacji podanych przez „Rzeczpospolitą” w końcu lipca. Zgodnie z tymi doniesieniami w jednym z państw Zatoki Perskiej odbyło się spotkanie szefa Zondacrypto z prokuratorem Markiem Wełną, naczelnikiem śląskiego wydziału Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Prokurator miał negocjować z Kralem ewentualną współpracę w ramach śledztwa.
– Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie takie potencjalne spotkanie mogło się odbywać. Nie spotkałem się jeszcze w mojej karierze z taką sytuacją. Jeżeli osoba, z którą rozmawiał prokurator miała już wtedy status podejrzanego, czyli zostały jej przedstawione zarzuty, to takie spotkanie byłoby uzasadnione i miałoby podstawę prawną. Pamiętajmy też o tym, że czynności procesowe prowadzone przez polskich prokuratorów za granicą muszą być zawsze ustalone z miejscowymi służbami. Nie wiemy jednak, czy do takiego spotkania rzeczywiście doszło i jaki status miał wówczas pan Kral w śledztwie – wskazuje ekspert.