W lipcu Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał natychmiastowe opuszczenie budynku przy ul. Hirszfelda 2 na Ursynowie ze względu na ryzyko zawalenia. W sumie blok miały opuścić 44 rodziny.

PINB prowadzi postępowanie administracyjne w tej sprawie, do którego przystąpił również prokurator. Wszczęto również prokuratorskie śledztwo w tej sprawie.

Blokowi groziło zawalenie, opuściły go 44 rodziny. Prokuratura wszczęła śledztwo

„Prokuratura Rejonowa Warszawa – Ursynów w Warszawie po przeprowadzeniu czynności sprawdzających wszczęła śledztwo w sprawie zaniechania podjęcia w okresie od 26 marca 2026 roku do dnia 22 lipca 2026 roku koniecznych prac naprawczych oraz ewakuacji wszystkich mieszkańców budynku wielorodzinnego przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie zgodnie z decyzjami administracyjnymi wydawanymi przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy, czego następstwem było sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zaistnienia zdarzenia, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać zawalenia się budowli – budynku wielorodzinnego przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie” – przekazał w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Czytaj więcej

Mieszkańcy zmuszeni do opuszczenia bloku na Ursynowie. Winnych brak

Zaznaczył, że w postępowaniu sprawdzającym zgromadzono już dokumenty z PINB oraz ze spółdzielni Imielin. Przyjęto także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa od byłego członka Rady Nadzorczej SB "Imielin".

Problemy techniczne w bloku na Ursynowie już od 2009 roku

Śledczy ustalili, że już w roku 2009 pojawiły się pierwsze wzmianki od mieszkańców, że w bloku pojawiają się problemy techniczne, a ściany zaczynają pękać. „Mieszkańcy bloku mieli nie być informowani o sytuacji i nie otrzymywali ekspertyz, które miały być wykonywane już ok. 2015 roku, wskazujących na konieczność wykonania konkretnych robót, które jednak nie zostały w kolejnych latach wykonane” – przekazał prok. Skiba.

Dodał, że spółdzielnia, mając od lat wiedzę na temat potrzebnych do wykonania robót, podjąć miała wyłącznie minimalne działania, np. poprzez wstawienie podpór pionowych i poziomych – w przypadku tych ostatnich, według jednej z ekspertyz pogorszyły one jeszcze stan budynku.

26 czerwca PINB przeprowadził kolejną kontrolę budynku, nakazując wygrodzenie terenu, zabezpieczenie drzwi wejściowych i umieszczenie w widocznym miejscu tablicy informującej o zakazie użytkowania bloku do czasu wykonania zaleconych napraw. Decyzja ta została zaskarżona przez spółdzielnię do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który ją uchylił. Sprawa wróciła do PINB, który 22 lipca wydał ponowną decyzję, tym razem opróżnienia budynku. Ona również została zaskarżona przez spółdzielnię i uchylona przez MWINB 2 września.

Czytaj więcej

Dramat 44 rodzin z Ursynowa. Lokatorzy: od lat ostrzegaliśmy przed zagrożeniem

„Aktualnie w obrocie prawnym nie istnieje więc decyzja dotycząca nakazu opuszczenia budynku przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie, zaś z pozyskanych z PINB informacji wynika, że kolejne oględziny nieruchomości mają odbyć się za około dwa tygodnie” – poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Prokurator chce teraz m.in. przesłuchać świadków, uzupełnić dokumentację z PINB oraz rozważyć zasadność powołania biegłego z zakresu budownictwa.

Prok. Skiba przekazał, że z uwagi na skomplikowany charakter sprawy oraz nieuregulowaną dotąd sytuację mieszkańców wskazanej nieruchomości – poza podjęciem czynności związanych z prowadzonym śledztwem – prokurator prowadzący sprawę zdecydował o wstąpieniu do postępowania administracyjnego toczącego się w sprawie.