Kilka statków handlowych zostało uszkodzonych w nocy podczas działań zbrojnych w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej – informowała wcześniej brytyjska agencja UKMTO, monitorująca bezpieczeństwo żeglugi. Podała także, że jednostki zostały trafione ogniem, który uniemożliwił im dalszą żeglugę. Agencja Reutera twierdzi, że w jednym z incydentów w rejonie Zatoki Perskiej zginął marynarz, a inny członek załogi jest zaginiony.

Ataki doprowadziły również do gwałtownego wzrostu cen ropy. Cena ropy Brent przekroczyła 100 dol. za baryłkę po raz pierwszy od lipca.

Kolejny incydent u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich

UKMTO poinformowała także o innym zdarzeniu około 24 mil morskich od Port Rashid w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zakotwiczony statek przechylił się na bok, co może wskazywać, że nabrał wody po trafieniu niezidentyfikowanym pociskiem.

W tej samej okolicy doszło do ataku na tankowiec Hercules Star, który znajdował się u wybrzeży Dubaju. Firma Peninsula, czarterująca jednostkę, przekazała, że jeden członek załogi zginął, a drugi jest zaginiony. Według źródeł zajmujących się bezpieczeństwem morskim statek mógł zostać trafiony przez drona. Agencja Reutera zaznacza jednak, że nie udało się dotychczas ustalić, czy jednostka opisana przez UKMTO jako przechylona na bok to właśnie Hercules Star.

Do kolejnego ataku doszło zaś na wodach Iraku. Dwaj przedstawiciele irackich portów poinformowali, że tankowiec New Andros, przewożący około 2 mln baryłek oleju opałowego, stanął w ogniu po trafieniu przez drona. Żaden z 22 członków załogi nie ucierpiał. Źródło zajmujące się bezpieczeństwem morskim przekazało również, że w emirackim porcie Khor Fakkan uszkodzony został tankowiec przewożący skroplony gaz ziemny.

Czytaj więcej

Cieśnina Ormuz sparaliżowana. Setki tankowców utknęły na morzu

Jak zauważa agencja Reutera, do incydentów doszło po kolejnej eskalacji działań wojennych w regionie. We wtorek siły amerykańskiego Dowództwa Centralnego zniszczyły pięć irańskich tankowców przewożących ropę. Według CENTCOM była to odpowiedź na próby ataków rakietowych na okręt amerykańskiej marynarki wojennej.

Amerykańskie wojsko podało, że w ciągu poprzednich dwóch dni irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej dwukrotnie próbował zaatakować amerykański okręt pociskami balistycznymi. Według strony amerykańskiej żaden z żołnierzy nie ucierpiał. CENTCOM opublikowało także nagrania przedstawiające płonące irańskie tankowce przed ich zatonięciem.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział, że Waszyngton będzie odpowiadał na kolejne próby atakowania amerykańskich okrętów. – Za każdym razem, gdy będą to robić lub próbować to zrobić, będą tracić tankowce – powiedział podczas wizyty w Kolumbii.

Iran informuje o ataku na dwa okręty USA i osiem tankowców

W środę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że w odwecie za amerykański atak zaatakował dwa okręty USA i osiem tankowców na wodach Zatoki Perskiej.

Według irańskiej formacji 10 jednostek próbowało przepłynąć przez obszar Cieśniny Ormuz, który Iran określa jako zamknięty i niebezpieczny.

Iran zagroził również tankowcom znajdującym się w portach Kuwejtu i Bahrajnu. Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział przy tym zdecydowane zwiększenie skali odpowiedzi na ewentualne kolejne ataki. Według irańskiej formacji, jeśli przeciwnik zaatakuje dwa lub trzy irańskie cele, Iran ma odpowiedzieć uderzeniem w 20 celów.

IRGC poinformował też, że Iran wkrótce przedstawi mapy znacznie większej strefy na morzu, do której wpływanie ma być zakazane. Obszar ten ma sięgać w kierunku wód u wybrzeży Czabaharu, położonego na wschodzie Iranu, niedaleko granicy z Pakistanem.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował także w środę o wystrzeleniu pocisków balistycznych w kierunku bazy używanej przez siły amerykańskie w pobliżu Al-Azrak we wschodniej Jordanii. Tamtejsze władze przekazały, że systemy obrony powietrznej przechwyciły 18 z 20 irańskich pocisków. Dwa pozostałe spadły na niezamieszkane tereny. Nie odnotowano ofiar. Amerykański urzędnik ocenił, że irański atak był nieskuteczny, a wszyscy żołnierze USA zostali bezpiecznie zlokalizowani – podaje Reuters.

Czytaj więcej

Atak na kontenerowiec w cieśninie Ormuz. Iran tłumaczy, kto może pływać bezpiecznie

Ruch przez Cieśninę Ormuz mocno ograniczony

Wcześniej w rejonie Cieśniny Ormuz dochodziło do kolejnych ataków na statki handlowe. W ostatnich tygodniach informowano m.in. o uszkodzeniu dwóch tankowców po eksplozjach oraz o ataku na kontenerowiec przepływający przez cieśninę.

Dochodziło również do uderzeń w inne jednostki pływające po wodach Zatoki Perskiej. Iran informował wcześniej o atakach na tankowce, a Stany Zjednoczone o operacjach wymierzonych w irańskie jednostki wykorzystywane do transportu ropy.

Reuters zwraca uwagę, że Iran w znacznym stopniu ograniczył ruch przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem wojny transportowano około jednej piątej światowych dostaw ropy. Według wstępnych danych w ciągu ostatnich 24 godzin cieśninę przepłynęło zaledwie sześć statków z włączonymi transponderami.

Stany Zjednoczone odpowiedziały blokadą irańskich portów i twierdzą, że pomagają wielu tankowcom w przeprawie przez cieśninę. Niezależne podmioty monitorujące żeglugę wskazują jednak, że coraz trudniej jest określić, ile ropy rzeczywiście opuszcza region.

Walki zaostrzają się także w Jemenie

Do eskalacji dochodzi również na drugim froncie konfliktu. W ostatnich dniach nasiliły się walki między Arabią Saudyjską a wspieranym przez Iran ruchem Huti, który kontroluje większość najbardziej zaludnionych obszarów Jemenu. Sytuacja ta dodatkowo zwiększa niepewność na światowych rynkach energii.

We wtorek Huti zaatakowali cztery miasta w Arabii Saudyjskiej. Uderzenia spowodowały duże pożary instalacji naftowych, które – jak podaje Reuters – były widoczne z przestrzeni kosmicznej. Saudyjskie władze poinformowały, że 73 osoby zostały ranne.

Źródło w Pakistanie, który w ubiegłym miesiącu podpisał z Rijadem pakt o wzajemnej obronie, przekazało, że Arabia Saudyjska przeprowadziła w odpowiedzi ataki na Jemen. Huti twierdzą, że w saudyjskich nalotach zginęły dziesiątki osób. Arabia Saudyjska nie potwierdziła tych informacji.