We wtorkowym wydaniu „Rzeczpospolitej” opisaliśmy zawiadomienie, jakie Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła do prokuratury w sprawie przekroczenia przez byłą już prezes Trybunału Konstytucyjnego uprawnień poprzez manipulację składami. Zawiadomienie dotyczy zdarzeń z lat 2015-2020 r. Zdaniem HFPC Julia Przyłębska nie tylko przekroczyła uprawnienia, lecz zrobiła to w celu osiągnięcia korzyści osobistej, który to czyn jest zagrożony wyższą karą – do 10 lat więzienia.
Czytaj więcej
Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie niezgodnego z prawem manipulowania składami przez byłą prezes Tryb...
Tymczasem w opinii publicznej pojawiły się pytania, dlaczego zareagowano tak późno. Hmm… Tekst rozpoczyna się od informacji, że fundacja wystąpiła o dane na temat spraw, w których dokonano zmiany składu orzekającego w lipcu 2020 r. Trybunał udostępnił je – dopiero, gdy zmusiły go do tego wyroki WSA, a następnie NSA – 28 grudnia 2025 r. Zawiadomienie zostało złożone 4 września 2026.
Rzeczywiście musieli się w tej fundacji lenić. Ci, którzy narzekają na tempo, na pewno szybciej przeanalizowaliby 885 spraw, w których dokonano zmiany składu i wyłuskali 176 przypadków, gdy zmiana ta była dokonana ze złamaniem prawa. Następnie zaś błyskawicznie sporządziliby świetnie udokumentowane i uzasadnione zawiadomienie, dając wszystko prokuraturze niemalże na tacy.
Ja jednak mam inne pytanie. Skoro tak „wszyscy” i „od lat” wiedzieli – to dlaczego do tej pory nikt nie kiwnął w tej sprawie palcem? Zamiast narzekać, dlaczego zawiadomienie zostało złożone dopiero teraz, ja pytam dlaczego zamiast prokuratury działającej z urzędu, musiała się tym zająć organizacja pozarządowa, mająca daleko mniejsze możliwości organizacyjne, kadrowe czy finansowe. W prokuraturze natomiast do tej pory powstały raporty, które jak dotąd jakoś nijak nie mogą się przełożyć na akty oskarżenia.
W kwestii przywracania praworządności każdy ma usta pełne frazesów i potrafi załamywać ręce w telewizyjnych studiach czy w prasowych felietonach. A jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że konkretne działania podejmują te lekceważone „pięknoduchy”. Tak samo było z uchwalaniem budżetu w sali kolumnowej Sejmu w 2016 r., gdy uniemożliwiono udział w obradach posłom opozycji. Oburzenie było powszechne, ale kto złożył zawiadomienie do prokuratury? Oczywiście pięknoduchy z HFPC.
Czytaj więcej
Jeżeli Trybunał Konstytucyjny ma efektywnie realizować swą funkcję, to oczywistym jest, że nie mogą w nim zasiadać osoby mające jakieś powiązania z...