Dotychczas szerzej nieznane przestępstwo faworyzowania wierzycieli z art. 302 § 1 k.k., w ostatnich dniach za sprawą Radosława Piesiewicza stało się przedmiotem szerokiego zainteresowania opinii publicznej. Zaciekawienie budzi nie tylko fakt występowania w kodeksie karnym takiego przestępstwa, ale również – a może przede wszystkim – pytanie, czy wierzyciel niewypłacalnego dłużnika może ponosić odpowiedzialność karną za to, że domaga się zwrotu rzeczywiście przysługującej mu wierzytelności. Jak bowiem wynika z doniesień medialnych, Radosław Piesiewicz był takim samym użytkownikiem giełdy, jak tysiące innych pokrzywdzonych osób (z tym być może zastrzeżeniem, że jako jeden z nielicznych użytkowników miał kontakt z członkiem zarządu operatora tejże giełdy).
Zarzuty stawiane Radosławowi Piesiewiczowi
Zgodnie z oficjalnym komunikatem Prokuratury Krajowej, Radosławowi Piesiewiczowi przedstawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczyć ma płatnej protekcji poprzez powoływanie się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Drugi zaś, działania na szkodę wierzycieli – użytkowników giełdy Zondacrypto.
Ten drugi zarzut polegać ma „nakłonieniu w kwietniu 2026 r., w Warszawie i Monako, ustalonego członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU, operatora giełdy kryptowalutowej Zondacrypto, w sytuacji grożącej spółce niewypłacalności lub upadłości, do wypłaty z giełdy środków w wysokości 194 420,15 zł w dniu 7 kwietnia 2026 r. oraz 100 000 euro w dniu 8 kwietnia 2026 r., czym działał na szkodę pozostałych wierzycieli – użytkowników giełdy Zondacrypto (art. 302 § 1 k.k. w zw. z art. 21 § 2 k.k.)”.
Czytaj więcej
Domniemanie niewinności chroni człowieka przed traktowaniem go przez państwo jak sprawcę przed prawomocnym wyrokiem. Nie oznacza ono jednak obowiąz...
Co wyczytać można z treści tak postawionego zarzutu? Po pierwsze, że Radosław Piesiewicz nie działał jako przedstawiciel dłużnika (Zondacrypto). Zasadniczo, przestępstwo z art. 302 § 1 k.k. może popełnić wyłącznie dłużnik (a więc podmiot zobowiązany do świadczenia na rzecz wierzyciela). Rozszerzenie odpowiedzialności karnej o osoby trzecie, niejako współdziałające z dłużnikiem możliwe jest poprzez wykorzystanie art. 21 § 2 k.k. Przepis ten, zastosowany w przypadku Radosława Piesiewicza, pozwala wnioskować, że Prokuratura upatruje przestępnego działania mężczyzny w jego współdziałaniu z przedstawicielem Zondacrypto.
Druga, niezmiernie istotna kwestia to fakt, że zachowanie sprawcze Radosława Piesiewicza polegać miało na „nakłonieniu” przedstawiciela dłużnika do dokonania „wypłaty środków z giełdy”. Co prawda z treści zarzutu nie wynika, na czyją rzecz owa wypłata miała zostać dokonana, to z doniesień prasowych jednoznacznie wynika, że beneficjentem wypłaty miał być Radosław Piesiewicz. Oznaczałoby to, że Radosław Piesiewicz zgromadził swoje środki w Zondacrypto i w sytuacji, w której spółce groziła niewypłacalność, nakłaniał przedstawiciela Zondacrypto do wypłaty należących do niego środków. Nakazywałoby to przyjąć, że Radosław Piesiewicz był jednym z licznych wierzycieli Zondacrypto.
Po trzecie, warto również wskazać, co z treści tak sformułowanego zarzutu nie wynika. Otóż, nie wiadomo czy nakłanianie przez Radosława Piesiewicza przedstawiciela Zondacrypto okazało się skuteczne. Z treści zarzutu nie sposób odczytać czy środki, o których mowa w zarzucie (194 420,15 zł oraz 100 000 euro) zostały faktycznie Radosławowi Piesiewiczowi wypłacone, czy też mężczyzna „jedynie” domagał się wypłaty takich kwot.
Co prawda, nie można mieć pewności czy treść postanowienia o przedstawieniu zarzutów Radosławowi Piesiewiczowi została wiernie odzwierciedlana w treści komunikatu Prokuratury. Zakładając jednak taką spójność, podnieść należy istotne wątpliwości co do prawidłowości tak skonstruowanego zarzutu.
Jeżeli bowiem środki pieniężne, o których mowa w zarzucie faktycznie zostały na rzecz Radosława Piesiewicza wypłacone, fakt ten winien znaleźć odzwierciedlenie w treści zarzutu. Jeżeli zaś nie zostały one mężczyźnie zwrócone, kwalifikacja prawna winna zasadzać się na usiłowaniu popełnienia przestępstwa (art. 13 § 1 k.k.), nie zaś jego dokonaniu.
Czytaj więcej
Zeznania Przemysława Krala pogrążają kolejnych polityków PiS. Według informacji „Rzeczpospolitej” prokuratura bada inwestycję w kryptowaluty ważneg...
Przestępstwo faworyzowania wierzycieli z art. 302 § 1 k.k.
Warto przy tym wskazać dlaczego w ogóle Kodeks karny kryminalizuje zachowanie polegające na faworyzowaniu wierzycieli. Zgodnie z przepisem art. 302 § 1 k.k.: Kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Potrzeba wprowadzenia tego przepisu do Kodeksu karnego wynikała z faktu, iż niejednokrotnie w obliczu grożącej podmiotowi gospodarczemu niewypłacalności bądź upadłości, dochodzi do selektywnego zaspokajania wybranych (często arbitralnie) wierzycieli. Innymi słowy, w przeddzień upadłości, dłużnicy bardzo często podejmują czynności dostarczające korzyści wybranym tylko wierzycielom, krzywdząc w ten sposób pozostałych.
Wszak, dokonana przez dłużnika spłata jednego wierzyciela, niejako automatycznie zmniejsza szanse na zaspokojenie się pozostałych. Składnik majątkowy służący tej spłacie, staje się odtąd niedostępny dla ogółu wierzycieli, a tym samym nie może służyć zaspokojeniu ich roszczeń w toku postępowania upadłościowego – gdzie wszyscy wierzyciele traktowani są zasadniczo równo. Z tych też względów, ustawodawca uznał, że należy kryminalizować zachowanie polegające na bezzasadnym uszczuplaniu przyszłej masy upadłości kosztem ogółu wierzycieli, z korzyścią jedynie dla nielicznych.
Czy wierzyciel może odpowiadać karnie za domaganie się zapłaty?
Skoro zrozumiała jest już treść zarzutu stawianego Radosławowi Piesiewiczowi oraz przyczyny kryminalizacji zachowania polegającego na faworyzowaniu wierzycieli, należy zadać sobie pytanie, czy Radosław Piesiewicz, jako wierzyciel Zondacrypto, mógł dopuścić się zarzucanego mu przestępstwa?
W sytuacji, w której wierzyciel domaga się zapłaty od dłużnika będącego w stanie grożącej niewypłacalności lub upadłości, rysuje się bowiem konflikt pomiędzy kompetencją wierzyciela do odzyskiwania przysługujących mu należności a obowiązkiem dłużnika do przeciwdziałania faworyzowaniu wierzycieli. Zauważany jest on w doktrynie prawa karnego. Profesor Jacek Giezek zauważa, że podczas gdy dłużnik posiada obowiązek wobec swoich wierzycieli, to wierzyciel „ma zarówno uprawnienie oraz interes w tym, aby zostać w pełni zaspokojonym, (…) przy jednoczesnym braku jakichkolwiek obowiązków wobec współwierzycieli faworyzującego go dłużnika”.
Czytaj więcej
Luksusowy upominek trzeba zgłosić skarbówce. I zapłacić podatek od darowizny. Jeśli to nie darowizna, tylko wynagrodzenie za usługę, powinniśmy wyk...
Przy takim podejściu, bliskim także autorom niniejszego tekstu, nie sposób na wierzyciela, jakim, jak wynika z doniesień medialnych, był Radosław Piesiewicz, nakładać obowiązek dbałości o interesy majątkowe współwierzycieli Spółki. Wręcz przeciwnie, Radosław Piesiewicz legitymował się prawną sposobnością domagania się zaspokojenia, a także finalnie przyjęcia należnego mu świadczenia. I tu znów należy odwołać się do profesora Jacka Giezka, który w swoim opracowaniu wskazuje, że „wizja potencjalnego niepełnego zaspokojenia – z którą wierzyciel musi niekiedy się pogodzić, gdyż nie ma dla niej alternatywy – nie oznacza przecież zakazu domagania się spłaty w pełnej wysokości oraz – w przypadku, gdyby dłużnik chciał takiej spłaty jednak dokonać – jej przyjęcia. Wręcz przeciwnie – skoro niepełne zaspokojenie jest z perspektywy wierzyciela stanem rzeczy niewątpliwie niepożądanym, to nie ma żadnego racjonalnego powodu, który przemawiałby za odmową przyjęcia należnego świadczenia. Wierzyciel nie ma bowiem obowiązku troszczenia się o interesy innych wierzycieli tego samego dłużnika.”
Oczywiście, może budzić zastrzeżenia moralne fakt, że Radosław Piesiewicz, wykorzystał swoje prywatne znajomości, aby odzyskać środki pieniężne od Zondacrypto. Czym innym jest jednak negatywna ocena moralna, a czym innym fakt popełnienia przestępstwa. Jego popełnienie, a co za tym idzie słuszność stawianego przez prokuraturę zarzutu, budzi nasze daleko idące wątpliwości.
Łukasz Duśko, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ, autor monografii naukowej o przestępstwie faworyzowania wierzycieli
Mateusz Szurman, adwokat, doktor, Katedra Prawa Karnego UJ
Autorzy artykułu nie mają dostępu do akt sprawy prowadzonej przeciwko Radosławowi Piesiewiczowi. Przedstawiona analiza bazuje na komunikatach prokuratury i artykułach prasowych. Zakłada, że Radosławowi Piesiewiczowi przysługiwała wierzytelność o wypłatę środków z Zondacrypto i że zwrotu tych środków się domagał.