Policjanci CBŚP pokrzyżowali plany 54-letniego biznesmena z Dąbrowy Górniczej, który planował zemstę na osobach obwinianych o niekorzystne dla niego rozstrzygnięcie sprawy. Funkcjonariusze wykryli, że miał on zlecić działania prowadzące do ciężkiego uszkodzenia ciała, a nawet pozbawienia życia kilku osób.
– Wśród potencjalnych ofiar miały znaleźć się jego była żona, członek jej rodziny, dwoje funkcjonariuszy policji oraz sędzia. Przestępcze plany zostały udaremnione przez policjantów, a podejrzany został zatrzymany i tymczasowo aresztowany – mówi „Rzeczpospolitej” komisarz Krzysztof Wrześniowski, rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji.
Czytaj więcej
Nancy Crampton Brophy została skazana przez sąd w Oregonie na dożywocie za zabójstwo swojego męża. Para była małżeństwem przez 26 lat. Kobieta jest...
Biznesmen zlecał zabójstwa, bo nie zgadzał się z rozstrzygnięciem sądu rodzinnego i działaniami policji
Sprawa, będąca w tle zlecenia, ma charakter rodzinno-osobisty. Mężczyzna miał nie godzić się z rozstrzygnięciem sądu rodzinnego oraz z działaniami, jakie wobec niego podejmowali policjanci z komendy na Opolszczyźnie. W konsekwencji zaplanował zemstę na osobach, które – w jego przekonaniu – przyczyniły się do niekorzystnego dla niego finału sprawy. W tym gronie znalazła się jego była żona i członek jej rodziny, dwoje funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich, a także sędzia orzekający w sprawie. Biznesmen miał postarać się o wykonawcę „zadania”.
– Zdeterminowany mężczyzna miał podjąć próbę zlecenia przestępczego działania za pośrednictwem osoby, która w przeszłości odgrywała kluczową rolę w strukturach kilku grup przestępczych działających na terenie Śląska – wskazuje Krzysztof Wrześniowski.
Ze względu na charakter planowanego przestępstwa, w sprawę zaangażowali się funkcjonariusze CBŚP. Zbrodnicze „przedsięwzięcie” wyglądało poważnie między innymi dlatego, że sytuacja majątkowa podejrzanego pozwalała na zaoferowanie wysokiego wynagrodzenia za wykonanie zlecenia. Sowita zapłata miała stanowić zachętę.
– Po uzyskaniu pierwszych informacji, policjanci z nowosądeckiego wydziału CBŚP skoncentrowali swoje działania zarówno na weryfikacji realnego zagrożenia dla potencjalnych pokrzywdzonych, jak i na gromadzeniu materiału dowodowego dokumentującego przestępcze zamiary – wskazuje kom. Wrześniowski.
W ramach działań operacyjnych zebrano materiał, który stał się podstawą do wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Nowym Sączu.
Czytaj więcej
34-letniej Grażyny K. z Borzęcina ponad sześć lat temu szukała cała Polska. Kobieta na chwilę przyleciała do kraju i zniknęła w tajemniczych okolic...
Biznesmen zlecający zabójstwo chciał, by jedna z osób zginęła w pożarze mieszkania
Biznesmen stosował środki ostrożności, unikając bezpośrednich kontaktów z domniemanym wykonawcą. – Policjantom udało się jednak ustalić kanały komunikacji pomiędzy zleceniodawcą a pośrednikiem, miejsca związane z przekazywaniem informacji dotyczących przyszłych ofiar, a także plan i terminy realizacji poszczególnych zleceń – wylicza Wrześniowski.
Biznesmen miał precyzyjnie określać swoje oczekiwania co do sposobu działania i wykonania zlecenia. – W przypadku jednej z osób miał oczekiwać jej śmierci w wyniku pożaru wznieconego w miejscu zamieszkania – mówi rzecznik CBŚP.
Zbrodniczy plan został udaremniony, 26 sierpnia biznesmena zatrzymano. – Usłyszał cztery zarzuty dotyczące m.in. podżegania do naruszenia nietykalności cielesnej, spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała, zniszczenia mienia, a przede wszystkim podżegania do pozbawienia życia czterech osób – wskazuje komisarz Wrześniowski.
Na wniosek prokuratora, sąd aresztował 54-latka na trzy miesiące. CBŚP twierdzi, że sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności, w tym ustalają, czy w przestępstwo były zaangażowane jeszcze inne osoby.