Według komunikatów ministerstwa bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną z terytorium Mołdawii i pozostawał w niej przez około 30 minut. Później wrócił do Mołdawii.
„O godz. 18.30 rumuńskie władze otrzymały informację, że dron rozbił się w okolicy Mihaileni Vechi w Mołdawii, około 25 km na wschód od granicy z Rumunią, w pobliżu okręgu Botoszany” - poinformował resort.
Media mołdawskie i rumuńskie podają, że po rozbiciu się obiektu w czterech miejscach pojawił się ogień.
Dron Shahed wleciał do Mołdawii od strony Ukrainy
Wcześniej Ministerstwo Obrony Republiki Mołdawii poinformowało, że krajowe systemy obrony powietrznej wykryły drona typu Shahed, który nadleciał od strony Ukrainy i bez zezwolenia wtargnął w przestrzeń powietrzną kraju. Maszyna przeleciała między innymi w kierunku Kiszyniowa, a następnie opuściła Mołdawię, kierując się w stronę Rumunii. W związku z incydentem czasowo ograniczono ruch w części przestrzeni powietrznej kraju.
Jak wskazano, systemy nadzoru przestrzeni powietrznej mołdawskiej Armii Narodowej wykryły we wtorek o godz. 16.20 „nieuprawnione wtargnięcie bezzałogowego statku powietrznego w przestrzeń powietrzną Republiki Mołdawii”.
Maszyna miała wlecieć do Mołdawii od strony miejscowości Slavianorebca na Ukrainie. Następnie skierowała się w stronę Bender, przelatując nad Naddniestrzem. „Dron był przez cały czas śledzony przez systemy nadzoru przestrzeni powietrznej mołdawskiej Armii Narodowej” – zapewniono.
O godz. 16.32 bezzałogowiec przemieszczał się w kierunku Kiszyniowa. Cztery minuty później – o godz. 16.36 – został zlokalizowany w rejonie miejscowości Bălănești. Następnie kontynuował lot w stronę Cetireni w rejonie Ungheni.
O godz. 16.37 dron opuścił przestrzeń powietrzną Republiki Mołdawii w pobliżu miejscowości Zagarancea w rejonie Ungheni. Według mołdawskich władz maszyna skierowała się następnie w stronę Golăiești w rumuńskim okręgu Jassy.
Oznacza to, że od momentu wykrycia naruszenia przestrzeni powietrznej Mołdawii do opuszczenia jej przez drona minęło około 17 minut.
W związku z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa, o godz. 16.30 władze tymczasowo ograniczyły korzystanie z przestrzeni powietrznej w centralnej części kraju. Po tym, jak bezzałogowiec opuścił terytorium Republiki Mołdawii, przestrzeń powietrzna została ponownie otwarta.
Mołdawskie władze informowały, że wspólnie z partnerami monitorują przestrzeń powietrzną, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom kraju.
Czytaj więcej
Rosja coraz częściej wykorzystuje na Ukrainie szybkie drony odrzutowe. W sierpniu wykryto ich dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej, a ich prędkość...
Przedstawiciele ministerstwa obrony Rumunii informowali natomiast, że systemy radarowe wykryły obiekt powietrzny w odległości 18 km na północ od miejscowości Roman we wschodniej części kraju. W celu monitorowania sytuacji z dronem poderwano dwa hiszpańskie myśliwce F-18 z misji NATO.
Mieszkańcy okręgów Jassy, Suczawa,Neamt, Botoszany i północnej części okręgu Vaslui otrzymali powiadomienia alarmowe Ro-Alert o możliwości pojawienia się bezzałogowego obiektu latającego.
„To dron, który w tej chwili nadlatuje od strony Republiki Mołdawii” - zaznaczał prefekt okręgu Jassy, Costel Dolachi, cytowany przez portal Digi 24.
Rosja zaatakowała Kijów. Rośnie liczba ofiar
Do incydentu doszło niedługo po kolejnych rosyjskich atakach na Ukrainę.
We wtorek mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że liczba osób zabitych w wyniku rosyjskiego ostrzału ukraińskiej stolicy wzrosła z dwóch do trzech. Kijowska Miejska Administracja Wojskowa przekazała natomiast, że rannych zostało 19 osób.
„W stolicy zginęły już trzy osoby w wyniku ataku wroga na Kijów, dokonanego w nocy z 7 na 8 września. Składamy szczere kondolencje rodzinom i bliskim tych, których zabiła Rosja” – napisał Kliczko na Telegramie.
Mer przekazał również, że w dzielnicy Szewczenkowskiej doszło do kolejnego uderzenia w budynki magazynowe. Na miejscu wybuchł pożar, a do akcji skierowano służby ratunkowe.
Wcześniej tego samego dnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował o co najmniej dwóch zabitych i dziesięciu rannych. Państwowej Służbie Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych udało się wówczas uratować 13 osób.
Czytaj więcej
Do dwóch ataków powietrznych Rosji na stolicę Ukrainy doszło w nocy z 7 na 8 września. Kijów był atakowany z powietrza przy użyciu dronów i rakiet,...
Dron uderzył w budynek ukraińskiej telewizji
Zełenski przekazał również, że celem rosyjskiego ataku stał się budynek kanału telewizyjnego „My – Ukraina”, prowadzącego telemaraton „Jedne wiadomości”. Według ukraińskiego prezydenta do uderzenia doszło w czasie, gdy dziennikarze prowadzili transmisję na żywo. Budynek został częściowo zniszczony, a w ataku byli ranni.
„Dzisiaj Rosja zaatakowała media i dziennikarzy. Dron bojowy uderzył w budynek stacji telewizyjnej „My – Ukraina”, prowadzącej telemaraton „Jedne wiadomości”. Stało się to w samym środku dnia, właśnie wtedy, gdy dziennikarze relacjonowali na żywo” – napisał Zełenski.
Ukraiński prezydent określił ataki dronów Shahed na media jako „nowy etap rosyjskiej degradacji”. Jego zdaniem Europa i świat powinny zdecydowanie na nie zareagować. Podkreślił również, że żaden atak na Ukrainę wymierzony w ludzkie życie nie powinien pozostać bezkarny.
Według przekazanych informacji ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła dwie rakiety balistyczne, 31 pocisków manewrujących Ch-101/Iskander-K oraz 142 drony różnych typów.