Putin, który w swej kampanii przeciw Ukrainie otrzymuje duże wsparcie od Chin, Korei Północnej i Iranu, oskarża Zachód o to, że przedłuża wojnę, ponieważ pomaga Ukrainie. W ubiegłym tygodniu nazwał zachodnie państwa „rekinami imperializmu” i zagroził: „Jeśli ktoś spróbuje przesunąć nas w dół łańcucha pokarmowego (...) dostanie w zęby” – przypomina autor, który jest ekspertem prestiżowej amerykańskiej Rady Stosunków Zagranicznych (CFR). Ocenił on, że rosyjski dyktator pozwala sobie na groźby oraz akty sabotażu i dywersji w Europie, ponieważ nie natrafia na wystarczający opór i nie spotykają go proporcjonalne retorsje.

Kampania Putina nazywana bywa „wojną w szarej strefie lub hybrydową, ale bardziej akuratnym terminem jest terroryzm sponsorowany przez państwo” – zauważa Boot.

„Washington Post”: Gesty nie odstraszą Władimira Putina, letnia reakcja sprawi, że będziemy mieć poważny powód do zmartwień

Przywódcy Rosji w najmniejszym stopniu nie odstraszą takie gesty jak to, że po nieudanym ataku dronowym w Lipsku niemiecki rząd zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom. Ale przynajmniej Europejczycy otwarcie wskazują, kto stoi za tym państwowym terroryzmem – konstatuje ekspert.

Ambasador USA przy NATO Matthew G. Whitaker napisał na X, że Ameryka solidaryzuje się z Niemcami i innymi sojusznikami „wobec prób wyrządzenia szkód i wywołania chaosu na terytorium NATO”; ani słowa o tym, kto te próby podejmuje – podkreśla Boot i dodaje: „Trump zachowuje w tej sprawie całkowite milczenie, a to co w ogóle mówi i robi wysyła na Kreml niewłaściwe sygnały”.

Czytaj więcej

Dron z materiałami wybuchowymi w Lipsku. Niemcy oskarżają Rosję i odpowiadają

5 września wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner odbyli z Putinem „przyjacielskie spotkanie” – czytamy w „Washington Post”. A wszystko to dzieje się, gdy prezydent już zdołał wywołać różne międzynarodowe kryzysy, podważyć sojusz z Europą i ograniczyć pomoc dla Ukrainy. Misja szefa CIA Johna Ratcliffe'a, który złożył wizytę w Moskwie, by odwieść Rosję od eskalowania wojny przeciw Ukrainie, nie przyniosła żadnego skutku, bo sam Trump wysyła zbyt sprzeczne komunikaty – uważa publicysta.

Rosyjska ofensywa w obwodzie donieckim

Rosyjska ofensywa w obwodzie donieckim

Foto: PAP

Ameryka i Europa muszą podjąć radykalne kroki, by lepiej wesprzeć Ukrainę i wysłać Putinowi jednoznaczny komunikat, że jego państwowy terroryzm nie będzie tolerowany. Jeśli jednak reakcja Zachodu pozostanie letnia, to „będziemy mieć poważny powód, by martwić się ekspansją rosyjskiej agresji - na przykład na kraje bałtyckie - co spowodowałoby wojnę z NATO na pełną skalę” – ostrzega na zakończenie Boot.

David Ignatius w „Foreign Policy” ostrzegał przed katastrofą w związku z rosyjską eskalacją

4 września publicysta David Ignatius napisał na łamach magazynu „Foreign Policy”, że wojna przeciw Ukrainie eskaluje, a Rosja uderza też w kraje NATO, atakując je w ramach swych kampanii hybrydowych, tymczasem USA nie robią nic, by to powstrzymać. Podkreślił, że ponowne zaangażowanie Waszyngtonu we współpracę z UE i w ramach NATO jest konieczne „dla uniknięcia katastrofy”.