W kinach Ameryki Północnej padł rekord letnich wpływów. Świat też notuje znakomite wyniki. Szacuje się, że w na całym świecie od początku maja do 7 września widzowie zostawili ok. 14 mld dol. Tylko dwa filmy - „Spider-Man. Całkiem nowy dzień” Destina Daniela Crettona i „Odyseja” Christophera Nolana zarobiły łącznie ponad 4 mld dol. 

Reklama
Reklama

„Spider-Man. Całkiem nowy dzień” i „Odyseja”. Najbardziej kasowe filmy lata w Ameryce Północnej

Kino powoli zaczyna zapominać o pandemii, stawia też opór streamingowi. Tak przynajmniej wynika z twardych danych. Według najświeższego podsumowania w Ameryce Północnej (w USA i Kanadzie) padł w tym roku letni rekord wszech czasów. Od 1 maja do 7 września zanotowano tam rekordowy wynik 4,761 mld dol. wpływów z kinowych kas. To o 26 proc. więcej niż w 2025 r.. I minimalnie więcej od rekordu z 2013 r., gdy do kinowych kas wpłynęło 4,756 mld. Choć trzeba pamiętać, że ów rekord sprzed 13 lat liczony jest bez uwzględnienia inflacji.

Gdyby uwzględnić inflację 2013 rok, w którym królował m.in. „Iron Man 3”, wciąż byłby na czele.

W tym roku ponad 30 proc. wpływów północnoamerykańskich kin wypracowały dwa tytuły: „Spider-Man. Całkiem nowy dzień”, który na rynku amerykańskim zarobił już 923,26 mln dolarów oraz „Odyseja” - film Nolana na rynku amerykańskim zarobił 588 mln dolarów. 

„Spiderman” i „Odyseja” hitami również poza Ameryką Północną

Rekordy padły też w dystrybucji światowej, ale tu nie ma jeszcze pełnych danych. Jest o nie trudniej, także ze względu na różne daty premier. 

Tu również o wyniku lata zadecydowały produkcje wielkich studiów. I znów przede wszystkim mieliśmy sukcesy produkcji filmów o człowieku-pająku i Odyseuszu. Film o Spidermanie zarobił dotąd na świecie 2,4 mld dol., zaś „Odyseja” – 1,63 mld. A trzeba pamiętać, że oba te tytuły wciąż są na ekranach, nadal znakomicie sobie radząc.

Ale były też inne hity, takie jak „Toy Story 5” (1,138 mln dol.), „Michael” (1,043 mln), „The Super Mario Galaxy Movie” (1.012 mln), „Diabeł ubiera się u Prady 2” (692 mln), „Project Hail Mary” (684 mln)

Przy czym – co warto podkreślić – z pierwszych analiz wynika, iż zdołały one przyciągnąć do kin bardzo różnorodną widownię. Na filmie o Michaelu Jacksonie („Michael”), aż 46 proc. widowni stanowiły osoby powyżej 35. roku życia. Z kolei w przypadku filmu „Diabeł ubiera się u Prady 2” 75 proc. widzów stanowiły kobiety. Dwa horrory stworzone przez reżyserów, których kariery zaczynały się na YouTube, czyli „Backrooms” i „Obsession” – przyciągnęły kinomanów z pokolenia Z. Na „Spider-Mana” wybierali się głównie młodzi mężczyźni, a „Odyseja” przyciągała przedstawicieli różnych pokoleń i sprawiła, że zmienił się krajobraz IMAX-ów. Te ostatnie – głównie dzięki filmowi Nolana – pobiły wszelkie swoje rekordy. 

W wielkich studiach powstało znacznie mniej filmów niż w czasach największej koniunktury, ale w wielu przypadkach okazały się one hitami, co przełożyło się na świetny wynik. A badacze rynku podkreślają, że na filmowym rynku dobra koniunktura rodzi jeszcze lepszą koniunkturę. Ludzie, którzy wybiorą się do kina, przed seansem obejrzą reklamy kolejnych tytułów, zaczynają mówić o kinie, kupują bilety na kolejne filmy.

Pandemia przerwała ten cykl, a potem z powodu strajków amerykańskich reżyserów i aktorów została na wiele miesięcy zawieszona produkcja filmów. Dziś kino odżyło. Choć uwagi wciąż wymaga sytuacja filmów artystycznych, nieprzeznaczonych dla masowej widowni. Tu już tak dobrze nie jest.