Odyseja Krytykeusza. Recenzenci Nolana grają w charakterystyczną internetową grę
Ekranizacja eposu Homera żyje własnym życiem. I zostanie z nami na długo jako inspiracja dla krytykujących ją historyków, archeologów i twórców internetowych, jako żyzna gleba, na której wyrosną mniej lub bardziej eleganckie memy internetowe, czy też jako matryca dyskursu politycznego, przede wszystkim o imigracji.
„Odyseja” Nolana jest filmem, w oczach większości internetowych krytyków, udanym jako widowisko i zupełną porażką jako próba przedstawienia życia ludzi żyjących 3 tys. lat temu. Ale nie to jest w tym obrazie najpiękniejsze
Odyseja” nie schodzi z ekranów, zarabia kolejne miliony dla producentów oraz dokłada kolejne liście do laurowego wieńca Christophera Nolana. O fenomenie filmu także na tych łamach napisano już sporo. Kilkanaście dni temu również w podcaście „Rzeczpospolitej” Daria Chibner rozmawiała z Łukaszem Adamskim m.in. o recepcji tego obrazu przez mainstreamowych konserwatystów w Stanach Zjednoczonych. W tym tekście chciałbym się jednak skupić na innych stronach publicznego dyskursu, a konkretnie na internetowej kontrkulturze sieciowej: po pierwsze, memiarzach, ale także poważniejszych komentatorach i recenzentach, którzy mieli pecha wypowiadać się w mniej poważnych mediach.
Pozostało jeszcze 96% artykułu
Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej
Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)