„Nie poddaliśmy się, zachowaliśmy polskość – naszą polskość nad Niemnem” – przemawiała w sobotę w jednym z białostockich hoteli Andżelika Borys, prezes nieuznawanego od 2005 r. przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi (ZPB). Zrzesza kilkanaście tysięcy osób, które od dekad stają w obronie praw kilkusettysięcznej mniejszości polskiej na Białorusi. Na obrady Rady Naczelnej organizacji przyjechało tam ponad pięćdziesiąt osób z różnych zakątków kraju – szefowie oddziałów regionalnych, ale też nauczyciele polskich szkół społecznych. Borys każdego wywoływała po imieniu i dziękowała osobiście za „trwanie w takich warunkach, które mamy”.