W piątek w Sejmie premier Donald Tusk przed głosowaniem w sprawie odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach odczytał z mównicy fragment zeznań głównego świadka w aferze Zondacrypto. W zeznaniach tych pojawiły się nazwiska byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego żony Patrycji Koteckiej.

Wystąpienie szefa rządu w niedzielę na antenie Polsat News komentował Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego. Pytał on o podstawę prawną działań Tuska, który „czyta publicznie zeznania”. Szefernaker zwrócił też uwagę, że jeśli cytowane przez premiera słowa wypowiedział nie świadek, a oskarżony, to mamy do czynienia z wyjaśnieniami, przy których nie ma klauzuli, że trzeba mówić prawdę.

Czytaj więcej

Ziobro przyjął pieniądze od Krala. Były minister przyznaje się do błędu

Donald Tusk w Sejmie o Zondacrypto. Paweł Szefernaker: To pewnego rodzaju igrzyska

– Kuriozalna sytuacja. Nie do pomyślenia, żeby premier wychodził i cytował wyjaśnienia oskarżonego. Sytuacja, która może doprowadzić do wywrócenia tego śledztwa. Dodatkowo to sytuacja, w której premier kolejny raz prowadzi teatr jednego aktora, stand-up, który ma odwrócić uwagę od realnego problemu tego śledztwa: poszkodowanych – przekonywał w Polsat News.

Współpracownik prezydenta przypomniał, iż kilka miesięcy temu Donald Tusk mówił, że za giełdą kryptowalut Zondacrypto stoi rosyjska mafia. – Chwilę później obrońcą właściciela tej firmy jest nagle wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej (poseł Roman Giertych – red.). Proszę zobaczyć, jak wiele w tym polityki – dodał.

Czytaj więcej

Karol Nawrocki zabrał głos po ujawnieniu zeznań przez Donalda Tuska. „To tak nie działa”

Szefernaker ocenił też, że sprawą Zondacrypto premier odwraca uwagę opinii publicznej od prawdziwych problemów. – To pewnego rodzaju igrzyska, które Donald Tusk organizuje, bo nieudolnie rządzi – stwierdził w Polsat News. – Gramy w teatrze Donalda Tuska, bo rozmawiamy o tym, o czym Donald Tusk chce rozmawiać – przekonywał.

Szef gabinetu prezydenta: Polityk nie powinien jechać na rozmowy na Ibizę

W wywiadzie szef gabinetu prezydenta odniósł się też do doniesień, że poseł PiS Michał Moskal spotkał się z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem w sierpniu 2025 r. na Ibizie. Po tym, jak informację o tym spotkaniu ujawniły Wirtualna Polska i TVN24, Moskal wydał oświadczenie, w którym pisał, że „z Kralem rozmawiał raz”. Przekonywał też, że nie podejmował współpracy z Kralem ani ze związanymi z nim podmiotami. „Wewnętrzne procedury w fundacji, w której działam, wykazały poważne wątpliwości wobec Zondy i dlatego rozmowy zerwaliśmy” – napisał polityk PiS.

Czytaj więcej

Jarosław Stawiarski przesłuchany jako świadek w sprawie Zondacrypto, nie zatrzymany

– Jeśli ktoś wchodzi do polityki, to nie powinien jechać na Ibizę rozmawiać nawet z kimś niezwykle ważnym. Jeśli tak się zachowuje polski polityk, to popełnia błąd – ocenił w Polsat News Paweł Szefernaker. Wyraził opinię, że politycy nie powinni angażować się w działanie fundacji.

Afera Zondacrypto. Donald Tusk w Sejmie cytował materiały ze śledztwa

– Zbyszek zapoznał się z aktami. (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – mówił w piątek w Sejmie Donald Tusk, cytując fragmenty zeznań świadka ws. afery Zondacrypto.

Czytaj więcej

Adrian Zandberg: Pytania o lobbing z Zondacrypto usłyszą także ludzie Morawieckiego

Przewodniczący Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że w dalszej części protokołu zeznający powiedział, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Zbigniewowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. – Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby – czytał Tusk.

– Zeznanie kończy się słowami: „Natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – red.). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” – zakończył odczytywanie protokołu premier.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński po wystąpieniu Donalda Tuska: Zbigniew Ziobro przyjął pieniądze, to był na pewno jego błąd

Rzecznik rządu Adam Szłapka przekonywał później, że Tusk ujawnił informacje ze śledztwa, ponieważ wymagał tego „interes i dobro państwa”. Dodał, że lider KO otrzymał informacje dotyczące śledztwa od ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka na podstawie ustawy o prokuraturze.