Magazyn przedstawia Ratcliffe’a jako jedną z kluczowych postaci w niejednoznacznej polityce Waszyngtonu wobec wojny. Z jednej strony doradza prezydentowi, który w ubiegłym tygodniu wezwał Ukraińców do wyboru nowego przywódcy i ocenił, że Wołodymyr Zełenski jest trudniejszym partnerem niż Władimir Putin. Z drugiej - kieruje agencją, której wsparcie pozostaje istotne dla ukraińskich działań wojennych.

CIA pomaga Ukrainie uderzać w głąb Rosji

Jak podaje „The Atlantic”, dzięki informacjom przekazywanym przez USA ukraińskie wojsko może przeprowadzać uderzenia na terytorium Rosji, w tym ataki na rafinerie. Amerykańskie satelity ostrzegają też przed nadlatującymi rakietami i dronami. Funkcjonariusz wywiadu jednego z państw bałtyckich ocenił, że działania CIA są obecnie „znacznie bardziej agresywne” niż za poprzedniej administracji.

Czytaj więcej

Tusk z raportem CIA. Bogucki: Rząd powinien informować prezydenta

Według rozmówców magazynu Ratcliffe nie ma złudzeń co do zagrożenia, jakie Rosja stanowi dla Ukrainy, Europy i samych Stanów Zjednoczonych.

Artykuł rzuca również nowe światło na dwie wizyty szefa CIA: spotkanie z przedstawicielami rosyjskich służb w Moskwie w sierpniu oraz rozmowę z Zełenskim na lotnisku w irlandzkim Shannon we wrześniu.

Według źródeł „The Atlantic” wizyta w Rosji miała posłużyć przekazaniu Putinowi — za pośrednictwem specjalnego kanału wywiadowczego — informacji o rzeczywistym przebiegu wojny. Ratcliffe miał powiedzieć rosyjskiemu przywódcy, że żadna ze stron nie wygrywa. Osobista wizyta miała zagwarantować, że Putin otrzyma ten przekaz, ponieważ zachodnie służby podejrzewają, że może dysponować zniekształconym obrazem sytuacji na froncie.

Ratcliffe miał następnie zrelacjonować tę rozmowę Zełenskiemu. Do spotkania na lotnisku w Shannon doszło przypadkowo — obaj przywódcy delegacji mieli tam w tym samym czasie międzylądowanie.

Sukcesy Ukrainy problemem dla Trumpa

„The Atlantic” ocenia, że skuteczność ukraińskich operacji wspieranych przez CIA stała się dla Trumpa politycznym problemem. Według szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej w pierwszych ośmiu miesiącach roku Ukraina atakowała rosyjską rafinerię średnio co trzy dni. Trump obwinia te uderzenia o wzrost cen oleju napędowego.

Czytaj więcej

Donald Trump gra va banque. Chce zmusić Ukrainę do ustępstw wobec Rosji

Według autora artykułu przedstawiciele władz w Kijowie ufają, że Ratcliffe przedstawia prezydentowi USA rzetelne informacje o przebiegu wojny. Wysoki rangą ukraiński urzędnik wywiadu ocenił nawet, że szef CIA mógłby być skuteczniejszym negocjatorem niż obecni wysłannicy Trumpa — Jared Kushner i Steve Witkoff.

Jednocześnie Ratcliffe ma postrzegać swoją rolę przede wszystkim jako doradczą i informacyjną. Jak wynika z relacji cytowanych przez magazyn, nie próbuje przekonywać prezydenta do zmiany kursu polityki wobec Ukrainy.

„The Atlantic” opisuje również napięcia wewnątrz samej agencji. Według jej funkcjonariuszy CIA odnotowuje rekordową liczbę odejść, choć morale w pionie operacyjnym pozostaje wysokie. Gorzej sytuacja wygląda wśród analityków. Pod kierownictwem Ratcliffe’a agencja ma koncentrować się na tajnych operacjach, i to nie tylko związanych z wojną w Ukrainie.