Ktoś napisał, że czeka nas „lalkomania". Podoba mi się to, bo czasem słyszę też pytanie: skoro już Wojciech Has i Ryszard Ber nakręcili dwie „Lalki”, to po co kolejna wersja? Ale to, do czego się nie wraca i czego się nie redefiniuje, umiera. Jak łacina – mówi Maciej Kawalski, reżyser.
Czuję ogromną radość i wdzięczność. To zwieńczenie prawie trzech lat pracy, przy której przewinęło się kilka tysięcy ludzi. Te trzy lata to jednocześnie dużo i mało. Czas pędził niesamowicie. A teraz film, który wyśniliśmy, oddajemy widzom. I od tej chwili nie należy już do nas.
Pozostało jeszcze 98% artykułu
Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej
Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)