Reklama

Bogusław Chrabota: Wybory 2027 są „o wszystko” dla paru polityków. Ale nie dla Polski

Partie szykują się do wyborów w 2027 r., tłumacząc, że to polityczna „gra o wszystko”. Dla niektórych formacji i liderów pewnie tak, choć nie dla Polski jako takiej.
Wybory parlamentarne 2023. Zniszczone plakaty wyborcze w powyborczy poniedziałek na ulicach Rzeszowa

Wybory parlamentarne 2023. Zniszczone plakaty wyborcze w powyborczy poniedziałek na ulicach Rzeszowa.

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Kiedy to się zaczęło? Historycy sięgną głęboko, do czasów tuż po wojnie, chociaż wyborcza „gra o wszystko” wydarzała się także w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Za moich czasów do takiej masywnej, systemowej konfrontacji doszło w 1989 r. Czerwcowe wybory to była realna konfrontacja nie tylko wizji państwa, ale wybór między niepodległością i statusem sowieckiego satelity, między demokracją i autorytaryzmem, między systemem „dyktatury proletariatu” a rządami parlamentarno-gabinetowymi. Tak, mam świadomość, że od tamtych czasów minęły prawie cztery dekady nowej normalności i kontury tamtych wypadków zatarł czas, ale – wbrew tym, którzy wolą nie pamiętać, albo relatywizują tamte wybory – uważam, że były otwarciem drzwi współczesności. Trudnej, czasem bolesnej, ale – to jej wyjątkowy atrybut – suwerennej.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama