Zaczęło się od filmiku na TikToku. Nagranie jest wyraźnie amatorskie, w kadrze widzimy kobietę kulącą się w kącie jakiejś szopy. Jest styczeń 2022 r., kobieta dygocze z zimna. Pekin mierzył się wtedy z mroźną zimą. Ośrodki narciarskie wokół niego produkowały sztuczny śnieg, który miał pokryć stoki okolicznych wzgórz. Do stolicy ściągnęły już tysiące sportowców z całego świata, by wziąć udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2022. Mimo mrozu kobieta na filmie ma na sobie tylko różowy sweter i cienkie bawełniane spodnie. Jej skołtunione włosy dawno nie widziały fryzjera, twarz jest pokryta grubą warstwą brudu. Widać, że kobieta szyję obwiązaną ma łańcuchem, który przymocowany jest do ściany z tyłu. Jakiś mężczyzna – jej mąż? – pochyla się nad nią. Zwraca się do niej „mamuśko” i zakłada jej kurtkę zakupioną w sklepie z odzieżą używaną. Kobieta mówi coś niezrozumiale. W pewnym momencie pojawia się dziecko – jej syn? – i mówi, że codziennie przynosi mamie jedzenie. Na prymitywnej pryczy zbitej z paru desek widać przyniesioną dziś, nieruszoną porcję – to resztki po posiłku zjadanym w domu.