To głównie ożywienie rekrutacji w przemyśle stało za wzrostem popytu na pracę w II kwartale 2026 r. widocznym w ujęciu rocznym – wynika z opublikowanych w środę danych GUS. Według nich, w przetwórstwie przemysłowym było wtedy nie tylko najwięcej, bo 24,7 tys. wakatów (czyli niewypełnionych miejsc pracy pomimo działań rekrutacyjnych firm), ale też ich liczba w porównaniu z II kw. 2025 r. wzrosła o 2,7 tys. – czyli prawie o tyle samo (2,9 tys.), o ile zwiększyła się łączna liczba wakatów w Polsce. Co więcej, przemysł był jedną z branż, w których wolnych miejsc pracy było w II kw. więcej (o ponad 4 tys.) niż w trzech pierwszych miesiącach roku.
Czytaj więcej
Liczba cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce wzrosła na koniec marca do prawie 1,2 mln osób, czyli o 8 proc. w ciągu roku. Za ten wzrost w 80 pr...
Natomiast na całym rynku w porównaniu z I kw. widać spadek – wolnych miejsc pracy było w II kw. o 1,5 tys. mniej, co oznacza, iż trudno mówić o silniejszym odbiciu na rynku pracy, które utrudnia wzrost niepewności związany z wojną w Iranie.
Budownictwo najmocniej szuka ludzi
Do wzrostu liczby wolnych miejsc pracy licząc rok do roku przyczyniła się również inna branża z czołówki wakatów – handel hurtowy i detaliczny, który w II kw. miał 11,7 tys. wolnych miejsc pracy (o 800 więcej niż rok wcześniej). Na trzecim miejscu było budownictwo (10,9 tys.), gdzie jednak liczba wakatów była o 1,3 tys. mniejsza niż rok wcześniej.
Pomimo spadku, w tym sektorze najwyższy był wskaźnik wakatów pokazujący, jaką część wszystkich (wolnych i obsadzonych) miejsc pracy stanowią te wolne. Ogólny wskaźnik wakatów we wszystkich firmach badanych przez GUS wyniósł w II kw. 0,80 proc. czyli był o 0,02 p. proc. wyższy niż rok wcześniej, (choć nieco spadł w ujęciu kwartalnym – o 0,01 p. proc.).
Natomiast w budownictwie, pomimo spadku w ujęciu rocznym, sięgał 1,59 proc., dowodząc, że w tym sektorze najtrudniej jest o pracowników.
Najbardziej brakuje fachowców
Z danych GUS wynika, że w Polsce najbardziej brakuje fachowców, czyli robotników przemysłowych i rzemieślniczych, których niedobór najbardziej doskwiera zarówno w przemyśle, jak i w budownictwie (to na nich czeka 61 proc. wakatów na budowach).
Na drugim miejscu są operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń poszukiwani nie tylko w fabrykach i na budowach, ale też w transporcie i logistyce (TSL), gdzie również w danych o wakatach widać szybki rozwój automatyzacji. Pomimo rozwoju logistyki i otwierania kolejnych centrów dystrybucyjnych, liczba wakatów w TSL była w II kw. wprawdzie spora (9,8 tys.), ale o 500 mniejsza niż przed rokiem.
Najnowsze dane GUS idą w parze z analizami firmy Grant Thornton, według których od maja widać stopniowe odbicie rekrutacji w ujęciu rocznym. Podczas gdy maj zastopował spadki, to czerwiec a potem lipiec pokazały już wzrost liczby ofert pracy w porównaniu z tym samym okresem 2025 r..
Jednak liczba ogłoszeń na portalach rekrutacyjnych znacząco przekracza liczbę wakatów zgłaszaną w badaniu GUS – tylko w czerwcu na 50 największych portalach pracy w Polsce opublikowano 258,7 tys. nowych ofert.