Środowa sesja na warszawskim parkiecie przyniosła wyraźne cofnięcie indeksów, choć podaż potrzebowała trochę czasu żeby się rozkręcić. Przed południem WIG20 zjechał blisko 1 proc. pod kreskę, ale utrzymał się powyżej 4100 pkt. Wskaźniki w Warszawie tracą w ślad za europejskimi parkietami, gdzie inwestorzy chętnie pozbywają się akcji. Co istotne, ich przewaga podaży zdaje się powiększać w miarę upływu czasu. Spadki głównych indeksów nierzadko sięgają już około 1-2 proc. Wyprzedaży akcji wyraźnie sprzyja pogorszenie nastrojów będące wynikiem eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, gdzie w dalszym ciągu trwa wymiana militarnych ciosów między USA a Iranem. Inwestorzy z coraz większym niepokojem patrzą na rynek ropy. Cena baryłki ropy Brent dotarła już do poziomu 100 USD, co wzmogło obawy o wzrost inflacji.
Niemal cały WIG20 pod kreską
Na krajowym rynku na celowniku sprzedających znalazły się niemal wszystkie spółki z indeksu WIG20. Wśród najmocniej przecenionych są dziś walory Dino korygujące efektowne zwyżki z poprzednich sesji. Z łask wypadły także akcje LPP i Budimeksu, których kursy zeszły głębiej pod kreskę. Łagodniejszy przebieg ma przecena papierów spółek energetycznych i banków. Negatywnym nastrojom jak na razie skutecznie opierają się jedynie akcje Orlenu i KGHM, notując minimalne zwyżki.
Przecena nie oszczędza także spółek szerokiego rynku, stąd wyraźna przewaga taniejących walorów. Patrząc pod kątem poszczególnych segmentów podaż bardziej zauważalna w indeksie średnich firm mWIG40, gdzie zniżkom przewodzą akcje Inter Carsu.