Spółki notowane na giełdach papierów wartościowych nazywane są publicznymi zasadniczo z jednego powodu – wszyscy inwestorzy, niezależnie od tego, czy posiadają jedną akcję, czy pakiet kontrolny mają równy dostęp do informacji. Prawo rynku kapitałowego nie faworyzuje nikogo, pilnując równego, a więc nieuprzywilejowanego dostępu do informacji. Tu przewaga informacyjna daje przewagę ekonomiczną. To pryncypia, ale wytrawny biznesmen, inwestor i miliarder, a jednocześnie prezydent Stanów Zjednoczonych postanowił na handlu informacjami zarabiać. Cena za wczesny, a więc uprzywilejowany dostęp do informacji w postaci jego cenotwórczych tweetów ma wynieść dla subskrybentów 100 000 dol.