Zbierał na seicento po wypadku Beaty Szydło, usłyszał zarzuty prokuratorskie

Rafał B., organizator zbiórki na nowe seicento dla Sebastiana Kościelnika po wypadku rządowej kolumny z Beatą Szydło, usłyszał zarzuty o sprzeniewierzenie pieniędzy 8701 darczyńców.

Publikacja: 25.08.2023 12:37

Miejsce wypadku samochodowej kolumny rządowej z udziałem premier Beaty Szydło

Miejsce wypadku samochodowej kolumny rządowej z udziałem premier Beaty Szydło

Foto: PAP/Andrzej Grygiel

Do kolizji Fiata Seicento Sebastiana Kościelnika z rządową limuzyną wiozącą ówczesną premier doszło w lutym 2017 r. w Oświęcimiu.  Kilka dni później pochodzący z Suchej Beskidzkiej Rafał B.  założył zbiórkę w serwisie Pomagam.pl z celem 5 tys. zł, które miały być w całości przeznaczone zakup nowego seicento dla Kościelnika. Ewentualna nadwyżka  miała być przekazana na cel charytatywny. 

Nikt nie przewidział, że zakładana kwota 5 tys. zł zostanie szybko przekroczona i to kilkadziesiąt razy.  8701 donatorów wpłaciło w sumie 150 tys. zł.

Jednak Sebastian Kościelniak nie dostał ani pieniędzy, ani seicento. Założyciel zbiórki zniknął wraz z pieniędzmi.

Czytaj więcej

150 tys. dla kierowcy seicento przepadło. Nie odpowie nikt

W końcu Prokuratura Rejonowa w Krakowie Podgórzu wszczęła w tej sprawie śledztwo, ale zostało ono dwukrotnie umorzone - w 2019 r. i 2020 r. Powód? Czyn popełniony przez Rafała B. nie zawierał, zdaniem śledczych,  znamion czynu zabronionego. Tłumaczono tę decyzję regulaminem portalu, na którym prowadzona była zbiórka oraz  poglądem prawnym, zgodnie z którym organizator zbiórki stawał się właścicielem środków wpłacanych przez darczyńców i dopiero za jego pośrednictwem miały one trafić do beneficjenta ostatecznego.

Jak ustaliła prokuratura, większość pieniędzy ze zbiórki została przelana na konto żony Rafała B. Małżeństwo wydało je na własne potrzeby, m.in. na czynsz, bieżące wydatni i zaległości komornicze. 

Na początku sierpnia 2023 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie podjęła śledztwo na nowo.

Jak poinformował TVN24 prokurator Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Rafał B. został już przesłuchany. Organizator zbiórki jest podejrzany o przywłaszczenie ponad 139 tysięcy złotych. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (art. 284 § 2 Kodeksu karnego).

- Na obecnym etapie śledztwa dokonano pogłębionej analizy treści regulaminu zbiórki oraz relacji jego postanowień do norm prawa powszechnie obowiązującego, co doprowadziło do rewizji opisanego wyżej stanowiska - wyjaśnił  prokurator Dratwa.

Prokuratura  nie ujawniła, kiedy Rafałowi B. zostały przedstawione zarzuty ani gdzie został przesłuchany - w Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka, czy też w Polsce.  

Jak informuje prokuratura, pokrzywdzeni nie zostaną osobno poinformowani o tym śledztwie, gdyż "spowodowałoby to poważne utrudnienie w prowadzeniu postępowania", stąd zawiadamia się ich poprzez ogłoszenie w prasie, radio telewizji lub na stronie internetowej sądu albo prokuratury (art. 131 § 2 k.p.k.).

Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja