Rzecznik praw obywatelskich rozpoczął 25 listopada kampanię informacyjną „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”, która potrwa do 10 grudnia. W niej RPO zwraca uwagę, że przemoc ze względu na płeć narusza liczne prawa człowieka i jest skrajną formą dyskryminacji. Wskazuje też, że wciąż wśród ofiar przemocy domowej przeważają kobiety (ponad 100 tys. w porównaniu z 23 tys. mężczyzn). Z kolei wśród zatrzymanych sprawców przeważają mężczyźni (ponad 17 tys. wobec 748 kobiet). Podobnie na ofiary zgwałcenia przypada 1088 kobiet i 86 mężczyzn (dane za zeszły rok).

Czytaj więcej

Przemoc domowa: policja coraz śmielej wyrzuca agresorów z domu

– Nasza definicja zgwałcenia zakłada użycie przemocy, podstępu lub groźby, natomiast organizacje prokobiece postulują, żeby zmienić przesłanki – że zgwałceniem jest czynność seksualna bez zgody drugiej osoby – mówi radca prawny Agata Bzdyń, specjalizująca się w ochronie praw człowieka. – Do tego nas zresztą zobowiązuje konwencja stambulska. Ograny też mają problem z interpretacją takich sytuacji i zakładają, że jeśli ofiara się nie broni, to wszystko było dobrze. Kuleje więc praktyka – dodaje.

Rzecznik w swojej kampanii zwraca też uwagę na mniej zauważane rodzaje przemocy, jak choćby ekonomiczną. Przy czym do niej zalicza się nie tylko uzależnienie finansowe drugiej osoby w związku, ale też niepłacenie alimentów. Według danych NIK z połowy 2021 r. problem ten dotykał około 208 tys. osób, zaś łączna kwota zadłużenia alimentacyjnego wynosiła prawie 13 mld zł – i codziennie rosła o 2 mln zł.

– Przemoc ekonomiczna polega w dużej mierze na tym, że sprawca zmusza ofiarę do działań, których bez tych nacisków by nie podjęła. W przypadku gdy nie są płacone alimenty (90 proc. mężczyzn), zmusza to matkę dziecka do podejmowania dodatkowej pracy czy doszkalania się – a przez to spędzania mniej czasu z dzieckiem – tłumaczy Robert Damski, komornik specjalizujący się w egzekucji długów alimentacyjnych.

I dodaje, że w takich przypadkach kara więzienia powinna być ostatecznością – rodzic za kratkami tym bardziej nie zapłaci, a dziecko jest dodatkowo stygmatyzowane. Dużo lepszym rozwiązaniem byłby mobilny dozór elektroniczny. Pozwoli on bowiem sprawdzać, czy dłużnik nie pracuje na czarno, ukrywając w ten sposób dochody.

Kolejny problem, na który zwrócił uwagę RPO, to molestowanie. Według danych przytoczonych na stronie rzecznika doświadczyło tego 87 proc. Polek – co trzecia w miejscu publicznym, co czwarta w domu.

– Wciąż nie mamy definicji legalnej „molestowania”. Ono często wiąże się z mobbingiem i podobnie jak w jego przypadku trzeba wykazać, że coś takiego w ogóle nas spotkało. To więc nie sprawca musi się tłumaczyć, tylko ofiara. Wiele kobiet decyduje się go nie zgłaszać, zwłaszcza ze względu na podejście organów wymiaru sprawiedliwości (brakuje np. obecności psychologa przy przesłuchaniu) – mówi Magdalena Sobkowiak, prezeska Stowarzyszenia Kobiety w Centrum.

Oprócz akcji informacyjno-edukacyjnej RPO rekomenduje opracowanie kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć. Wśród propozycji znajduje się m.in. rozszerzenie pojęcia „przemoc domowa” na przemoc ekonomiczną i tą doświadczaną ze strony byłego partnera, z którym już się nie mieszka.

Należy także wprowadzić środki umożliwiające izolowanie sprawcy przemocy od ofiary (zakaz zbliżania się, kontaktów, wchodzenia do szkoły).