15 października 2017 r. w Starogardzie Gdańskim 17-letni Nikodem Ch. rzucił kilogramowym kamieniem w kierunku bawiącej się czwórki dzieci w wieku 3, 5, 8 i 14 lat. Tłem ataku był spowodowany przez oskarżonego konflikt z matką jednego z dzieci. Kamień uderzył w głowę najmłodszego chłopca. Z powodu rozległych obrażeń twarzoczaszki dziecko wymagało pilnej operacji neurochirurgicznej.

Prokuratura uznała, że swoim działaniem mężczyzna spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu dziecka w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a także spowodował bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia pokrzywdzonego.  Także pozostałe dzieci zostały narażone na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Sprawca przyznał się częściowo do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Potwierdził, że rzucił kamieniem, ale nie celował w dzieci. Na wniosek prokuratora 17-latek został tymczasowo aresztowany

W grudniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że oskarżony nie godził się i nie chciał spowodować obrażeń u dziecka. Wymierzył mu karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności i zasądził od niego zadośćuczynienie dla chłopca w wysokości 40 tys. zł.

Po odwołaniu prokuratora Sąd Apelacyjny w Gdańsku w czerwcu 2019 r. zmienił zaskarżony wyrok. Podwyższył do 50 tys. zł kwotę zadośćuczynienia, ale też obniżył do 1 roku karę pozbawienia wolności i warunkowo zawiesił jej wykonanie na 5 lat, oddając oskarżonego w okresie próby pod dozór kuratora.

Z tym wyrokiem nie zgodził się Prokurator Generalny. We wniesionej do Sądu Najwyższego kasacji Zbigniew Ziobro wskazał, że sąd odwoławczy powtórzył za sądem I instancji błędną ocenę materiału dowodowego. - Oskarżony rzucając kilogramowy kamień musiał zdawać sobie sprawę, że realnie naraża życie i zdrowie dzieci i ze skutków jakie może spowodować - podkreślił w kasacji Ziobro.

Sąd Najwyższy przychylił się do tych argumentów, uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Za drugim razem Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przyjął, że oskarżony działał w sposób umyślny.  W wyroku z 8 września 2021 r. orzekł karę 4 lat  bezwzględnego pozbawienia wolności.

- W ocenie prokuratora orzeczona kara jawi się jako rażąco niska - stwierdziła Prokuratura Krajowa.

Nie godząc się z tym wyrokiem Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro znów skierował do Sądu Najwyższego kasację. Zarzucił w niej, że sąd błędnie nadał w orzeczeniu prymat wychowawczym celom kary, deprecjonując inne przesłanki: stopień zdemoralizowania sprawcy, jego tryb życia przed popełnieniem przestępstwa, zachowanie po jego popełnieniu, motywację oraz sposób działania. Jak wskazał PG, mężczyzna systematycznie popełniał różnego rodzaju przestępstwa (m.in. przeciwko mieniu, z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii) zarówno przed zbrodnią z 2017 r.  jak i później.  Już w trakcie toczącego się postępowania w sprawie uderzenia dziecka kamieniem dokonał m.in. przy użyciu drewnianej pałki i grabi  dwóch przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. To dowodzi -  w ocenie Prokuratora Generalnego - że przestępstwo, jakiego dopuścił się skazany nie stanowiło dla niego żadnej przestrogi i asumptu do poprawy.

- Sąd Apelacyjny niewłaściwe ocenił wszystkie okoliczności obciążające, istotne dla wymiaru kary, w tym zwłaszcza bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu i znaczny stopień zawinienia przejawiający się w umyślnym zamachu na życie i zdrowie grupy czworga dzieci bawiących się na sąsiedniej posesji, poprzez rzucenie w ich kierunku kamieniem o wadze niemal 1 kilograma, czym spowodował u jednego z bawiących się dzieci ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu - napisał w kasacji Prokurator Generalny. 

Zbigniew Ziobro domaga się uchylenia wyroku i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd apelacyjny.