W szkołach wyższych nadal liczą się stopnie, a nie dorobek. Wbrew prawu w konkursach na stanowisko profesora uczelni pojawia się wymóg posiadania habilitacji. Takie warunki stawiano w tym roku kandydatom m.in. na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, Uniwersytecie Opolskim czy na Politechnice Rzeszowskiej.

Tymczasem zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego uczelnia nie może uniemożliwiać udziału w konkursie na stanowisko profesora osobom posiadającym stopień naukowy doktora, a decydującym kryterium wyboru najlepszego kandydata powinno być doświadczenie i dorobek naukowy, dydaktyczny lub artystyczny, dzięki któremu pracownik przyczyni się do możliwie najwyższej jakości kształcenia na uczelni.

Czytaj też: Kiedy rada wydziału może odmówić nadania stopnia doktora

Tak wynika z art. 116 prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Statut uczelni może wprawdzie określać dodatkowe kwalifikacje niezbędne do zajmowania stanowisk ustawowych (w tym profesora uczelni) dla poszczególnych grup pracowników, ale nie mogą dotyczyć one posiadania lub obowiązku uzyskania stopnia doktora habilitowanego na stanowisku profesora uczelni.

Oznacza to, że do konkursu na stanowisko profesora uczelni może przystąpić osoba spełniająca minimalne kryteria określone w prawie o szkolnictwie wyższym, tj. posiadająca co najmniej stopień doktora i znaczne osiągnięcia, a także osoba posiadająca wyższy stopień naukowy – habilitację.

Również zdaniem Rady Młodych Naukowców ograniczanie dostępu do stanowiska profesora uczelni doktorom stoi w sprzeczności z duchem ustawy, przede wszystkim z przewidzianą w tym akcie zasadą fakultatywności habilitacji. Tak wynika z podjętej przez Radę uchwały.

Zgodnie z art. 23 prawa o szkolnictwie wyższym to rektor zapewnia wykonywanie przepisów w uczelni, dotyczących m.in. naboru na stanowiska nauczycieli akademickich. To jemu należy więc zgłaszać nieprawidłowości w przebiegu konkursu.