Szaleństwa poza pracą mogą odbić się negatywnie na zatrudnieniu

Pracodawca ma prawo reagować na ekscesy pracowników, które mogą negatywnie oddziaływać na wizerunek firmy.

Publikacja: 03.01.2024 03:00

Szaleństwa poza pracą mogą odbić się negatywnie na zatrudnieniu

Foto: Adobe Stock

Jeszcze przed świętami w jednym z moskiewskich nocnych klubów odbyła się impreza "Almost naked" (z ang. „Niemal nadzy”), na której obowiązywał "jak najskromniejszy strój".

W wydarzeniu wzięło udział wiele gwiazd rosyjskiego show-biznesu. Spotkała się ona z negatywnym odbiorem społeczeństwa oraz rosyjskich władz. Efekt? Uczestników spotkały liczne reperkusje w sferze zatrudnienia.

Czy u na naszym krajowym podwórku takie sankcje byłyby dopuszczalne?

Wizerunek firmy

Jak wskazuje Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski zachowania pracowników poza przedsiębiorstwem mogą, w określonych sytuacjach, rodzić konsekwencje w sferze zatrudnienia.

-Nie tylko naruszenie obowiązków ściśle związanych z pracą jak np. konieczność starannego wykonywanie zadań służbowych, przestrzegania regulaminów obowiązujących w firmie czy przepisów i zasad związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy (bhp) może spotkać się z sankcjami ze strony pracodawcy. Istotnym obowiązkiem pracownika jest także dbanie o dobro zakładu czy przestrzeganie zasad współżycia społecznego i to zarówno w miejscu i czasie pracy jak i poza nimi- komentuje ekspertka.

Zwraca uwagę, że w orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że jeżeli zawinione naruszenie określonych norm (nawet gdy wystąpi poza pracą) wpływa negatywnie na wizerunek pracodawcy, to ma on prawo do podjęcia określonych działań i wyciągnięcia konsekwencji.

- Oczywiście nie w każdym przypadku nieodpowiedniego postępowania pracownika po godzinach pracy, firma będzie mogła reagować. Wzorce zachowań są różne w zależności od wykonywanych profesji. Na pewno wyższe oczekiwania dotyczą zawodów zaufania publicznego jak np. nauczyciel czy policjant. Jednakże są pewne zasady, które obejmują wszystkie osoby- komentuje mec. Wilczyk. 

Jak wylicza, pracodawca ma zatem prawo do odpowiedniej reakcji jeżeli np. nauczyciel popełni przestępstwo przeciwko wolności seksualnej, pracownik pobije poza zakładem pracy innego współpracownika czy będzie groził innym zatrudnionym w firmie, a nawet gdy opublikuje obraźliwe zdjęcia czy komentarze na temat swojego przełożonego oraz kolegów czy koleżanek z zakładu.

- Nieodpowiednie zachowania pracowników mogą stanowić przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę, a w rażących przypadkach także podstawę do zwolnienia dyscyplinarnego — mówi mec. Wilczyk.

Czytaj więcej

Szef może zablokować samowolną pracę po godzinach

Jak zauważa adwokat Paweł Matyja, w praktyce wielokrotnie zdarzały się zwolnienie związane z wyrażaniem np. kontrowersyjnych poglądów politycznych, dokonywaniem obraźliwych wpisów w sieci (czyli tzw. hejtem), czy też w przypadku np. funkcjonariuszy publicznych gdy w mediach pojawiały się informacje o ich ekscesach ( np. alkoholowych) w czasie prywatnym.

-Art. 52 k.p. przewiduje możliwość zwolnienia również w przypadku popełnienia przestępstwa, które może mieć związek z prywatną, a nie zawodową sferą życia. Jako przykład można wskazać kierowcę który za jazdę pod wpływem alkoholu w czasie wolnym utracił uprawnienia do kierowania pojazdami- dodaje mec. Matyja.

Mec. Wilczyk zwraca natomiast uwagę, że każda sytuacja wymaga indywidualnego podejścia.

-Nie można z góry przyjąć, że w każdym przypadku, gdy pracownik np. opublikuje swoje nagie zdjęcie czy weźmie udział w imprezie prezentując się w „skąpym” stroju, będzie podstawa do zastosowania sankcji. Każdorazowo pracodawca powinien ocenić czy dane zachowanie zatrudnionego ma wpływ na obraz zakładu pracy. Jeżeli uderza w wizerunek firmy sankcje są jak najbardziej dopuszczalne, a często niezbędne- dodaje ekspertka.

Adwokat Paweł Matyja również przyznaje, że każda taka sprawa musi być oceniania indywidualnie, przez pryzmat okoliczności i przyczyn towarzyszących danemu zdarzeniu, dlatego trudno jest sformułować kategoryczne wnioski, jak daleko pracodawca może się posunąć w swojej reakcji.

Samozatrudnieni

Czytaj więcej

Prawo do bycia offline. Pracodawcy są sceptyczni

Mec. Wilczyk podkreśla, że w przypadku samozatrudnionych sytuacja wygląda nieco inaczej.

- Nie mają do nich zastosowania przepisu kodeksu pracy. Zdecydowanie łatwiej jest rozstać się z taką osobą. Nie ma bowiem konieczności przedstawiania powodów rozwiązania umowy, a współpracownik nie może odwołać się od wypowiedzenia (czy rozwiązania umowy bez wypowiedzenia) do sądu na takich zasadach jak pracownik –dodaje.

Mec. Matyja dodaje, że w przypadku gdyby dalsza współpraca z kontrahentem rodziłaby obawy o konsekwencje np. w sferze wizerunkowej, a w efekcie być może i finansowej, firma zwyczajnie przestaje korzystać z usług samozatrudnionego, z którym nierzadko nie wiąże go żadna umowa, poza ustnym porozumieniem, a rozliczenia następują w oparciu o comiesięcznie wystawiane faktury.

Sądy i trybunały
Sędzia Piebiak może stracić immunitet. Oskarża go były lider KOD
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konsumenci
Frankowicze mają nowy sposób na banki. Donoszą do prokuratury
Podatki
Ryczałtowcy chcą dzielić biznes, by obniżyć składkę zdrowotną
Praca, Emerytury i renty
Będzie dodatkowa waloryzacja emerytur i rent. Rząd odsłania karty
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Nieruchomości
Mieszkania społeczne. Koniec wyodrębniania na własność