Od początku września szkoła podstawowa musi zapewnić uczniom jeden gorący posiłek w ciągu dnia i stworzyć możliwość jego spożycia w czasie pobytu w placówce. Korzystanie z posiłku jest dobrowolne i odpłatne. Nie do końca jest jednak jasne, za co mają płacić rodzice. Gdy w szkole zorganizowano stołówkę, w której zatrudniono kucharkę, sprawę reguluje art. 106 ust 4 Prawa oswiatowego - do opłat za posiłki nie wlicza się wynagrodzeń pracowników i składek naliczanych od tych wynagrodzeń oraz kosztów utrzymania stołówki. Sytuacja może być inna, gdy posiłki dowozi firma zewnętrzna. Samorządy różnie podchodzą do tej kwestii – część dopłaca do wszystkich posiłków, część do jednego ciepłego posiłku. Rodzice ponoszą wówczas tyko koszty tzw. wsadu do kotła.  Ministerstwo edukacji i nauki stoi jednak na stanowisku, że gminy nie muszą tego robić.

Czytaj więcej

Miejsce do spożywania posiłków w szkołach zamiast Stołówki+

- W przypadku posiłków dostarczanych w formie cateringu lub wydawanych w stołówce prowadzonej przez ajenta, przepisy art. 106 ustawy – Prawo oświatowe nie mają zastosowania. Ceny mogą nie obejmować wtedy wyłącznie kosztów składników niezbędnych do przygotowania posiłków– tłumaczy Adrianna Całus-Polak, rzecznik prasowy MEiN.

Rodzice w takiej sytuacji ponoszą więc koszty wsadu do kotła, przygotowania posiłku, zapakowania i dowiezienia. Cena uwzględnia też zyski firmy cateringowej.

Inny wniosek można wyciągnąć, czytając orzecznictwo sądów administracyjnych. Choć żaden z wyroków nie odnosi się do nowych, obowiązkowych ciepłych posiłków, wniosek jest jeden – dzieci w placówkach, w których nie zorganizowano stołówki nie mogą być traktowane gorzej. NSA w sprawie I OSK 567/09 uzasadniał, że taka sytuacja naruszałaby zasadę równości obywateli wobec prawa wyrażoną w art. 32  Konstytucji RP. Obciążenie finansowe gminy powinno być jednakowe.  W wyroku z 20 kwietnia tego roku (III OSK 1043/21), wydanym na tle art. 106 Prawa oświatowego NSA, wskazał wyraźnie – w przypadku, gdy przedszkole nie posiada własnej kuchni i korzysta z zapewnienia żywienia przez podmiot zewnętrzny, do ustalania wysokości opłat za wyżywienie dzieci również ma zastosowanie przepis art. 106 ust. 4.

- Ma to też zastosowanie do szkół. Podobnych wyroków jest kilkadziesiąt.  Zatem ustalanie opłaty za posiłek w wysokości wyższej niż sam koszt produktów potrzebnych do jego wytworzenia, może pociągać za sobą odpowiedzialność cywilnoprawną wobec rodziców o zwrot nadmiernie pobranych opłat – mówi Beata Patoleta, adwokat.

Do takich samych wniosków dochodzą Regionalne Izby Obrachunkowe. RIO w Szczecinie  w wystąpieniu nr WK.0913.1529.24.P.2021 wyraźnie wskazała winnego - odpowiedzialność za gospodarkę finansową jednostki sektora finansów publicznych spoczywa na dyrektorze szkoły. 

- Na samorządy nakłada się coraz to nowsze obowiązki związane z oświatą, których koszty realizacji nie znajdują pokrycia w subwencji. W ramach rządowego programu doposażono wprawdzie szkolne kuchnie i stołówki, na dofinansowywanie ciepłych posiłków środków jednak nie otrzymujemy – zaznacza Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Rezultaty problemów z interpretacją przepisów rodzice mogą odczuć w portfelach – w jednych szkołach zupa kosztuje 1,5 zł, w innych 3zł, a nawet - 5 zł. Są też szkoły, w których za 5 zł dzieci mogą zjeść dwudaniowy posiłek.