"Stop LGBT" to projekt współtworzony przez Kaję Godek, który przede wszystkim na celu ograniczyć, a nawet zakazać manifestacji i zgromadzeń społeczności LGBT, tym tzw. "parad równości" organizowanych w wielu polskich miastach. 

Obecnie ustawa zabrania udziału w zgromadzeniach osobom, które posiadają materiały wybuchowe, pirotechniczne lub inne niebezbieczne materiały i narzędzia. Natomiast projekt zakłada, że zakazane byłobyb wykorzystywanie podczas zgromadzeń symboli religijnych lub ich artystyczne przerabianie, które mogłoby naruszyć uczucia religijne innej osoby. Ponadto, podczas zgromadzeń nie będzie można posiadać ani wykorzystywać przedmiotów o erotycznym charakterze, "w szczególności przedmiotów imitujących narządy rozrodcze", zakazuje się również uczestnictwa nago lub erotycznych lub seksualnych przebraniach. 

Jednak największą kontrowersję budzić może kolejna, zaproponowana przez wnioskodawców zmiana. Dotyczy ona art. 10, do którego miałby zostać dodany nowy ustęp ograniczający zakres "merytoryczny" zgromadzeń. Według projektu zgromadzenie nie będzie mogło dotyczyć:
- kwestionowania małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, 
- propagowania rozszerzenia instytucji małżeństwa na osoby tej samej płci lub związków składających się z więcej niż dwóch osób, 
- propagowania traktowania związków tej samej płci lub związków składajacych się z więcej niż dwóch osób w sposób uprzywilejowany, 
- propagowania rozwiązań prawnych mających na celu uprzywilejowanie związków tej samej płci, 
- propagowania możliwości przysposabiania dzieci przez osoby tej samej płci, 
- propagowanie orientacji seksualnych innych niż heteroseksualizm, 
- propagowania płci jako bytu niezależnego od uwarunkowań biologicznych, 
- propagowania aktywności seksualnych dzieci i młodzieży przed ukończeniem 18 roku życia. 

Takie stanowisko projektodawców uderza przede wszystkim w podstawowe postulaty przedstawiane podczas marszów równości, ale też podczas wszelkich debat poruszających kwestie zrównywania w prawach mniejszości LGBT. 

W uzasadnieniu przytoczono art. 18 Konstytucji RP mówiący o tym, że małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety znajduje się pod szczególną ochroną, a co za tym idzie, według wnioskodawców jednoznacznie wskazuje, że instytucja ta nie może mieć miejsca między osobami tej samej płci. Potrzebę zmian wymuszają dodatkowo "wyraźne działania mające na celu kwestionowanie wartości rodzinnych w oczach społeczeństwa". Zgodnie z projektem środowiska zrzeszające homoseksualistów przy poparciu wielkich korporacji oraz niektórych polityków próbują narzucić swoje postulaty zmiany prawa na ich korzyść oraz przekonują do tego, że w XXI wieku można obejść się bez rodziny, która jest niejako przeżytkiem, a narzędziem w rękach grup LGBT są właśnie manifestacje podczas których padają hasła wprowadzenia małżeństw jednopłciowych i upoważnienia ich do adopcji dzieci. 

Obywatelski projekt podnosi również problem znieważania podczas takich zgromadzeń symboli narodowych i naruszania publicznej moralności, czy obrażania uczuć moralnych. Wprowadzenie zatem tego projektu ma przeciwstawić się powyższym działaniom i zapewnić rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie z ich przekonaniami. Projekt to praktyczna realizacja ochrony praw, którą zapewnia Konstytucja. 

Po pierwszym czytaniu komisja sejmowa skierowała projekt do Sądu Najwyższego - pierwsza prezes dr hab. Małgorzata Manowska poinformowała, że nie wnosi do niego uwag, ponieważ projektowany akt prawny nie jest aktem na podstawie, którego orzekają i funkconują sądy powszechne, jak również nie ma wpływu na sprawy należące do właściwości Sądu Najwyższego. 

Zgodnie z porządkiem obrad Sejmu, czytanie obywatelskiego projektu ma mieć miejsce na posiedzeniu 28 października 2021 roku.