Prezes Trybunału Konstytucyjnego miał prawo wybrać sobie, którego prokuratora zawiadomi o rzekomym „ustrojowym zamachu stanu” i oczekiwać, że poprowadzi on śledztwo w tej sprawie?
Każdy obywatel, również prezes TK, ma prawo złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, np. do prokuratury. Jednak każde wpływające do niej pismo jest rejestrowane, a następnie szef jednostki musi je zadekretować i przydzielić sprawę konkretnemu prokuratorowi. Dopiero ten decyduje się na ewentualne wszczęcie postępowania. Tak samo wygląda to, kiedy obywatele kierują korespondencję bezpośrednio do konkretnego prokuratora – musi on przekazać ją do biura podawczego, a opisana w niej sprawa przechodzi tę samą drogę.
Czytaj więcej
To cyniczny chichot historii i niespodziewane przekształcenie roli osób, które przyczyniły się do niszczenia państwa prawa. Teraz niczym Katon wyst...
Z dostępnych dotąd informacji wynika, jakoby sprawa nie została zarejestrowana, ale prok. Michał Ostrowski mimo tego prowadził przesłuchania świadków. To dopuszczalne?
Nie, bo rejestracja sprawy to warunek konieczny, żeby postępowanie zostało wszczęte. Bez tego wszystkie ewentualnie podejmowane przez prokuratora działania nie mają charakteru urzędowego, nie wywołują też żadnych skutków w przestrzeni publiczno-prawnej w Polsce. Wszelkie procedury prokuratorom z wieloletnim stażem są bardzo dobrze znane.
Rejestracja sprawy to warunek konieczny, żeby postępowanie zostało wszczęte. Bez tego wszystkie ewentualnie podejmowane przez prokuratora działania nie mają charakteru urzędowego
„Przesłuchania”, które podobno prowadzi prok. Ostrowski, to jego prywatne rozmowy. O to, dlaczego tak postępuje i za zasadne uznaje epatowanie opinii publicznej swoim zachowaniem, trzeba pytać jego samego. Może takim zachowaniem uchybiać godności prokuratora oraz narażać na szwank godność oraz honor swojego urzędu.
Czytaj więcej
- W środę wydałem postanowienie o wszczęciu śledztwa w sprawie ustawowego zamachu stanu i wpływania groźbą i bezprawną przemocą na konstytucyjne or...
Poniesie odpowiedzialność dyscyplinarną?
Z pewnością jego zachowanie należy w tym aspekcie rozpatrywać. Choć ta odpowiedzialność może być jeszcze większa. Jeśli bowiem mamy do czynienia z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa złożonym przez prezesa TK – choć wciąż traktuję to w kategoriach „faktów medialnych” – a on nie nadaje mu oficjalnego biegu, a tym samym je ukrywa, to jego zachowanie może nosić znamiona czynu określonego w przepisach kodeksu karnego.
Czytaj więcej
- Wierni żołnierze Ziobry realizują konkretne polityczne zadania – powiedział w czwartek minister sprawiedliwości Adam Bodnar o wszczęciu śledztwa...
Prokurator generalny powinien odebrać mu śledztwo, biorąc pod uwagę, że to właśnie Adam Bodnar miał zostać wskazany w zawiadomieniu prezesa TK jako współodpowiedzialny za przestępstwo?
Jeśli rzeczywiście taka jest treść zawiadomienia, to tym bardziej musi zostać ono oficjalnie zarejestrowane. Nie będę jednak sugerował, jak powinien zachować się prokurator generalny. Zresztą rozmawiamy o sprawie, której de facto nie ma. Jedyne realne skutki prawne, o których możemy dyskutować, to właśnie te dotyczące zachowania i ewentualnej odpowiedzialności prok. Ostrowskiego.
Czytaj więcej
Premier, ministrowie, marszałkowie Sejmu i Senatu, posłowie koalicji rządzącej, prezes Rządowego Centrum Legislacji, a także niektórzy prokuratorzy...
A prezes TK nie powinien zawiadomić o możliwym przestępstwie wcześniej? Co najmniej wtedy, kiedy objął funkcję, czyli w grudniu?
Każdy obywatel ma społeczny obowiązek zawiadomienia o takim fakcie. Osoba wykonująca zawód prawniczy, na co dzień zajmująca się tą dziedziną – i nie ma znaczenia, jaką jego gałęzią – a tym bardziej funkcjonariusz publiczny, sędzia czy prokurator, ma zaś bezwzględny obowiązek zawiadomienia o sytuacji, która może rodzić jakiekolwiek uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. I to natychmiast, bez zbędnej zwłoki. Nie ma tutaj żadnej dyskusji.
Czytaj więcej
Gdy wydaje się, że obie strony sporu o praworządność odpaliły już wszystkie dostępne armaty i zajęły najgłębsze okopy, ktoś otwiera nowy front. Tak...