Władze Okręgowej Rady Adwokackiej proponowały, by kwota wzrosła ze 135 zł do 170 zł dla adwokatów czynnych zawodowo; z 79 zł do 110 zł dla emerytów i rencistów czynnych zawodowo; z 90 zł do 110 zł dla adwokatów posiadających wpis bierny i z 50 zł do 60 zł dla aplikantów. Decyzja należała jednak do zgromadzenia Izby, bo to jego kompetencja (a nie ORA, jak pisaliśmy w czwartek).

– Decyzje finansowe zawsze są trudne, ale konieczne dla silnej adwokatury i przyszłości Izby. Dziękuję kolegom i koleżankom adwokatom za podjęcie niełatwej decyzji o podwyższeniu składek – mówił krótko po zakończeniu zgromadzenia dziekan łódzkiej ORA, dr Sylwester Redeł.

Czytaj więcej

W Łodzi myślą nad waloryzacją składek adwokackich

W ostatnich latach adwokaci obniżali składki korporacyjne m.in. z powodu pandemii.

Zarazem Naczelna Rada Adwokacka swoją składkę pobieraną od izb podniosła niedawno o 5 zł od każdego członka Izby, przeznaczając to na projekty informatyczne dla adwokatów.

Skarbnik łódzkiej Rady, mec. Jarosław Wyrwas, w korporacyjnym piśmie Ekronika ocenił, że dokonana zmiana izbowej składki w istocie jest jej waloryzacją, jeśli pamiętać, że ostatnie podwyższenie kwot składek samorządowych miało miejsce w 2006 r., a od tego czasu zmieniły się koszty działalności Rady, zatem wzrosnąć powinny też dochody członków Izby, czyli w konsekwencji realna wartość składki spadała i konieczna była zmiana tej sytuacji.