– Firmy logistyczne, które wcześniej niezbyt dobrze płaciły swym pracownikom, musiały coś zrobić, by powstrzymać odpływ ludzi – mówi Bartosz Adamczyk z firmy AG Test Human Resources, która dla „Rz” porównała wzrost wynagrodzeń i poziom płac w czterech branżach: w budownictwie, logistyce, motoryzacji i FMCG (czyli produkcji artykułów codziennego użytku).
Jak wynika z jej analiz, w tym roku na najwyższe, bo kilkunastoprocentowe, podwyżki mogli liczyć zatrudnieni w firmach logistycznych. Zarobki kierowników i szeregowych pracowników wzrosły tam o 11 proc., a specjalistów o prawie 14 proc. Tyle że nadal płace w tej branży nie są specjalnie wysokie.
Najmniejsze różnice widać w przypadku szeregowych pracowników. Im firmy logistyczne płacą średnio prawie 2600 zł miesięcznie, czyli nawet więcej niż branża motoryzacyjna (o ok. 100 zł).
Pracowników szeregowych najlepiej opłacają firmy budowlane szczególnie dotknięte zarobkowymi wyjazdami Polaków. Śednie zarobki wynoszą tu 2,9 tys. zł.
W budownictwie w tym roku nastąpił najbardziej wyrównany (procentowo) wzrost wynagrodzeń, które na wszystkich szczeblach zwiększyły się średnio o 8 – 9 proc. Podobnie było w firmach FMCG, gdzie na najwyższych – dyrektorskich stanowiskach – menedżerowie są najlepiej opłacani. Średnio dostają prawie 25 tys. zł miesięcznie. To od 2 do 5 tys. zł więcej niż w innych branżach.
Podobnie jest z kierownikami, których średnie zarobki też są najwyższe w firmach FMCG (10,3 tys. zł). – Firmy FMCG to często spółki międzynarodowych korporacji, które zawsze najlepiej płaciły – przypomina Bartosz Adamczyk.
W motoryzacji, gdzie w tym roku średnie zarobki wzrosły o 11 proc., dobrze mają specjaliści. Ich przeciętna płaca jest najwyższa spośród czterech branż i wynosi prawie 4,8 tys. zł. To prawie o 1400 zł więcej niż w logistyce, gdzie nie pomogły nawet prawie 14 proc. podwyżki zarobków.
Firmy logistyczne słabo też wypadają w porównaniu wynagrodzeń kierowników. Tu średnia płaca przekracza 6 tys. złotych – ponad 2 tysiące mniej niż w budownictwie i motoryzacji.