Tak wynika z opinii organizacji Pracodawców RP do projektu ustawy o aktywności zawodowej. Ma ona od przyszłego roku zastąpić ustawę o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU z 2020 r., poz. 690 ze zm.).

Nowe wyłączenie

W stosunku do obecnych regulacji w niej zawartych projekt zawiera dodatkową przyczynę uniemożliwiającą uzyskanie statusu bezrobotnego. Nie będzie ono przysługiwać m.in. członkom zarządów spółek kapitałowych.

– Do tej pory nie było wyraźnego zakazu. Z drugiej strony, orzecznictwo też było niejednolite – wskazuje Katarzyna Siemienkiewicz z Pracodawców RP.

Skąd wziął się problem?

– Elementem definicji bezrobotnego jest gotowość do podjęcia zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy. Natomiast pełnienie funkcji członka zarządu spółki, prowadzącej aktywnie działalność, było czasami traktowane jako sprzeczne z tą przesłanką. I to nawet wówczas, gdy taka osoba wykonywała swoje zadania nieodpłatnie. Innymi słowy, zdarzało się, że sądy uznawały, iż pełnienie funkcji w zarządzie spółki prawa handlowego, nawet gdy nie pobiera się wynagrodzenia z tego tytułu, powoduje brak pełnej gotowości do podjęcia zatrudnienia i w konsekwencji wyklucza możliwość rejestracji w urzędzie pracy – wyjaśnia Katarzyna Siemienkiewicz.

Czytaj więcej

Pracodawcy punktują reformę urzędów pracy

Tak uznał np. WSA w Gliwicach (sygn. IV SA/Gl 963/18).

Dlatego, zdaniem ekspertki, dobrze, że ta kwestia będzie rozstrzygnięta w ustawie, szkoda tylko, że na niekorzyść potencjalnych beneficjentów.

– Racjonalne wydaje się umożliwienie nadania statusu bezrobotnego np. członkom zarządu, którzy nie otrzymują z tego tytułu wynagrodzenia – wskazuje Katarzyna Siemienkiewicz. Przypomina, że wiąże się z tym wiele uprawnień, w tym dotyczących wypłaty zasiłku dla bezrobotnych czy korzystania z różnych programów aktywizacji zawodowej.

Inne postulaty

Pracodawcy RP uważają także, że partnerzy społeczni powinni sprawować nadzór nad wydatkowaniem środków Funduszu Pracy (FP).

– Od wielu lat można zaobserwować, że są one wykorzystywane wbrew celom przewidzianym w przepisach – mówi Katarzyna Siemienkiewicz.

Dlatego, w jej ocenie, projekt ustawy o aktywności zawodowej powinien określać mechanizmy ograniczające możliwość przeznaczania pieniędzy z tego źródła na cele inne niż związane z polityką rynku pracy.

Podobnego zdania jest Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

– Funduszu Pracy nie powinno się traktować jak worka z pieniędzmi, do którego w każdym momencie można sięgnąć. To jest fundusz celowy, a nie element budżetu państwa – wskazuje.

Dlatego, w jego ocenie, rola partnerów społecznych (związków i pracodawców) w kwestii kontroli wydatkowania środków gromadzonych w FP powinna zostać wzmocniona. – Jako uczestnicy rynku pracy mają bowiem najlepszą wiedzę, jakie instrumenty będą wykazywać największą efektywność w obszarze zatrudnienia – wskazuje.

W ocenie Łukasza Kozłowskiego teraz, gdy bezrobocie rejestrowane jest dużo mniejsze niż jeszcze kilkanaście lat temu, powinno się kłaść większy nacisk na podnoszenie kompetencji osób, które są na rynku pracy, czy też wspierać wydłużenie aktywności zawodowej.

– Należy też w większym stopniu dostosowywać ofertę działań finansowanych z Funduszu Pracy do potrzeb cudzoziemców, którzy odgrywają coraz ważniejszą rolę na naszym rynku pracy – dodaje. Innymi słowy, zdaniem Kozłowskiego trzeba dostosować się do zmieniającego się otoczenia.

– Wydaje mi się, że lepiej temu zadaniu sprostałby Fundusz Pracy, gdyby rola partnerów społecznych w wydatkowaniu środków w nim gromadzonych została wzmocniona – dodaje ekspert FPP.

Etap legislacyjny: projekt po konsultacjach