Reklama

Ustawa degradacyjna: pat u prezydenta

PiS nie wesprze działań Andrzeja Dudy, które miały pójść za wetem ustawy degradacyjnej.

Aktualizacja: 25.05.2018 18:20 Publikacja: 24.05.2018 19:34

Ustawa degradacyjna: pat u prezydenta

Foto: AFP

Prezydent nie ma pomysłów na ustawę degradującą komunistycznych generałów, która zadowoliłaby PiS, a którą zawetował w marcu. Nową ustawę miał wypracować w ramach konsultacji z rządem, m.in. szefem MON i Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Ale rząd dał jasno do zrozumienia prezydentowi, że mu nie pomoże. Wygląda na to, że nastąpił pat, który zawiesi te działania być może do „nigdy" – mówi nam osoba znająca sprawę. Pomysłem prezydenta miało być tytułowanie Jaruzelskiego czy Kiszczaka „generałami Polski Ludowej". Dla PiS to propozycja nie do przyjęcia.

Weto prezydenta Dudy w sprawie degradacji wojskowych było wizerunkowym ciosem dla PiS. Tym bardziej że prezydent nie uprzedził prezesa partii, że zawetuje te przepisy. – Nie będziemy partycypowali (w przygotowaniu nowej ustawy – przyp. aut.) i uznaliśmy sprawę w tym momencie za zamkniętą – mówił publicznie Jarosław Kaczyński. Beata Mazurek, rzeczniczka PiS, zapowiedziała, że partia nie będzie składać projektu nowej ustawy. – Czekamy na konsultacje i propozycje pana prezydenta w tej sprawie – skwitowała. Także PiS nie podjął starań, aby zebrać 3/5 głosów, by ustawę wbrew prezydentowi przegłosować.

Prezydent Duda tłumaczył, że ustawa jest „niesprawiedliwa", wadą jej jest fakt, że dotyczy nieżyjących osób. Jak pisała „Rzeczpospolita", za decyzją Dudy stały głównie nieprzychylne degradacji sondaże. Dudzie nie podobało się również to, że stopień straciłby pierwszy polski kosmonauta Mirosław Hermaszewski, formalnie członek WRON, który nie brał udziału w głosowaniu o wprowadzeniu stanu wojennego. To prywatnie teść wpływowego europosła PiS Ryszarda Czarneckiego.

Po dwóch miesiącach od weta nie ma ani konsultacji, ani projektu. Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała na pytania „Rzeczpospolitej" w tej sprawie.

W połowie kwietnia szef gabinetu Krzysztof Szczerski wystosował zaproszenie do kilku ministrów rządu Mateusza Morawieckiego, m.in. do szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana Józefa Kasprzyka. – Z tego spotkania nie wyszło nic merytorycznego, żaden konkret. Prezydent dostał sygnał, że oni mu w tworzeniu jego projektu nie pomogą, mało tego, niekoniecznie ma pewność, że PiS wesprze jego projekt w Sejmie – mówi nam osoba znająca kulisy spotkania. Jak twierdzi nasz rozmówca, od tego czasu żadne konsultacje się już nie odbyły.

Reklama
Reklama

Wygląda na to, że prezydent Andrzej Duda nie ma ani chęci, ani pomysłu, by projekt kontynuować w takiej atmosferze. – Nasz projekt był i jest kompletny i nie wymaga zmian – mówi Piotr Kaleta, poseł PiS i sprawozdawca rządowego projektu.

Pomysł z „degradacjami" szumnie ogłosił jesienią 2016 r. ówczesny minister obrony Antoni Macierewicz, ale w listopadzie 2017 r. projekt ten ugrzązł jako zbyt kontrowersyjny.

Po zmianie premiera powstał zupełnie nowy „projekt o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943–1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu". ©?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Polityka
„Żywność z Ameryki Płd. nie odpowiada standardom”. Kaczyński reaguje na umowę UE–Mercosur
Polityka
Tusk ws. PIP zaryzykował wojnę klasową, Kaczyński chce restartu w PiS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama