Guaido oświadczył, że decyzja o rozwiązaniu Zgromadzenia Narodowego ma zostać podjęta w poniedziałek przez Zgromadzenie Konstytucyjne - quasiparlament, powołany przez Maduro, w którym zasiadają wyłącznie zwolennicy rządzącej krajem Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli.
Po rozwiązaniu parlamentu w Wenezueli miałoby dojść do aresztowań byłych już wówczas parlamentarzystów związanych z opozycją.
Rozwiązanie parlamentu ściągnęłoby zapewne na Maduro falę krytyki ze strony społeczności międzynarodowej, w tym przede wszystkim ok. 50 państw (m.in. USA), które uznały Guaido za tymczasowego prezydenta. W przypadku rozwiązania parlamentu doszłoby też zapewne do zawieszenia rozmów między wenezuelską władzą a opozycją, do których doprowadziła dyplomacja norweska.
- Jutro zamierzają rozwiązać parlament, bezprawnie rozpisać wybory parlamentarne albo nawet rozpocząć masowe prześladowania parlamentarzystów - powiedział Guaido na nagraniu umieszczonym na Twitterze.
- Jeśli zrobią to, co zamierzają jutro zrobić, efektem może być faza eskalacji konfliktu - ostrzegł lider opozycji.
Kadencja Zgromadzenia Narodowego upływa w grudniu 2020 roku.
Diosdado Cabello, czołowy polityk Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli, stojący na czele Zgromadzenia Konstytucyjnego potwierdził, że na poniedziałek zaplanowana jest sesja Konstytuanty. Jednocześnie zakpił z obaw Guaido pisząc na Twitterze pod jego adresem: "jeśli się boisz, kup psa".
W ostatnich miesiącach co najmniej 21 parlamentarzystów uciekło z kraju, zostało aresztowanych, albo poprosiło o azyl w ambasadach innych państw.
W sobotę Maduro zapowiedział, że Guaido zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za poparcie najnowszych sankcji, nałożonych na władze Wenezueli przez USA. Kilka dni temu Waszyngton zamroził wszystkie aktywa wenezuelskiego rządu w Stanach Zjednoczonych.
W ubiegłym tygodniu Maduro wezwał Cabello do rozpoczęcia ofensywy przeciwko zdrajcom w parlamencie.