Reklama

Przemoc na Białorusi? Miller: Łukaszenko się nie zawaha

- Jeśli według niego trzeba będzie użyć przemocy, łącznie z otwarciem ognia do demonstrantów, to Aleksander Łukaszenko taki rozkaz wyda - powiedział w TVN24 były premier Leszek Miller, odnosząc się do sytuacji na Białorusi.

Publikacja: 11.08.2020 08:21

Przemoc na Białorusi? Miller: Łukaszenko się nie zawaha

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

zew

Europoseł wybrany z list Koalicji Europejskiej był w TVN24 pytany o przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi i doniesienia, że w lokalach za granicą, w tym w Warszawie, nie wszyscy chętni mogli oddać głos.

- To niestety przypomina sytuację wielu Polaków, którzy chcieli wziąć udział w wyborach prezydenckich będąc za granicą i nie mieli takiej możliwości, bo albo na czas poczta nie dotarła, albo były jakieś inne przeszkody - odparł Leszek Miller oceniając, że Polska jeśli chodzi o ostatnie głosowanie prezydenckie "również ma sporo zapisanych niechlubnych kart".

Byłemu premierowi przypomniano poniedziałkową wypowiedź innego europosła wybranego z list KE, Włodzimierza Cimoszewicza, który oceniał, że Polska nie ma moralnego prawa, żeby upominać się o prawa człowieka i przestrzeganie zasad na Białorusi w związku z przebiegiem ostatnich wyborów w Polsce. Miller został zapytany, czy "to są rzeczy, które można zestawiać".

- Oczywiście, że można zestawiać. Nie wszystkie, rzecz jasna, ale wiele można - odpowiedział. - M.in. jak sądzę z tych powodów inicjatywa premiera Morawieckiego - słuszna skądinąd - żeby zwołać posiedzenie Rady Europejskiej (w sprawie sytuacji na Białorusi - red.) została zignorowana - dodał.

Sprawa Białorusi ma zostać poruszona na wrześniowym szczycie. Zdaniem Millera, do tego czasu na Białorusi mogą zdarzyć się "rzeczy bardzo tragiczne, jeszcze bardziej tragiczne, niż teraz".

Reklama
Reklama

- Sądzę, że prezydent Łukaszenko należy do tych polityków, którzy nie będą się wahać i jak według niego trzeba będzie użyć przemocy, łącznie z otwarciem ognia do demonstrantów, to on taki rozkaz wyda - powiedział Leszek Miller.

Według wstępnych wyników podanych przez miejscową Centralną Komisję Wyborczą, w niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi rządzący krajem od 1994 r. Aleksander Łukaszenko uzyskał 80,08 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska - 10,09 proc. Kandydatka opozycji, żona aresztowanego pod koniec maja popularnego blogera Siarheja Cichanouskiego ogłosiła, że nie uznaje oficjalnych wyników. Stwierdziła, że to ona jest zwyciężczynią wyborów.

W poniedziałek Cichanouska zjawiła się w siedzibie Centralnej Komisji Wyborczej, by złożyć skargę. - Wyniki wyborów ogłoszone przez szefową CKW powinny zostać uznane za nieważne - mówiła rzeczniczka Cichanouskiej, Anna Krasulina, przywołując treść wniosku. Sztab kandydatki domagał się ponownego przeliczenia głosów lub unieważnienia wyników z części lokali.

We wtorek szef litewskiego MSZ Linas Linkevicius przekazał, że Swiatłana Cichanouska przebywa na Litwie.

W związku z oficjalnymi wynikami wyborów w niedzielę i poniedziałek w białoruskich miastach doszło do protestów, pacyfikowanych przez służby bezpieczeństwa.

MSW Białorusi podało, że w poniedziałek wieczorem w Mińsku od "wybuchu nieustalonego ładunku" zginął mężczyzna. Według informacji podanych przez resort, mężczyzna chciał rzucić ładunkiem w funkcjonariuszy ścierających się z demonstrantami.

Reklama
Reklama

Biełsat powołując się na świadków stwierdził, że przybyli na miejsce funkcjonariusze jednostek podległych MSW strzelali do demonstrantów gumowymi kulami i obrzucali ich granatami hukowymi w wyniku czego rannych zostało wiele osób. Część demonstrantów miała próbować odrzucać granaty w stronę funkcjonariuszy lub ciskać w nich petardami.

W całym mieście przeciwko demonstrantom używano granatów hukowych, gazu łzawiącego i armatek wodnych. Do najpoważniejszych starć doszło przy stacji metra Puszkińska, przed centrum handlowym Ryga i na ulicy Kalwaryjskiej.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama