Reklama

Dziennikarz skazany za artykuł o wójcie

Wydawca gazety z Iławy został ukarany, bo nie poinformował wójta o odmowie zamieszczenia sprostowania

Aktualizacja: 18.10.2007 08:22 Publikacja: 18.10.2007 06:22

Przemysław Kaperzyński wydawał ze wspólnikiem pismo „Iławski Tydzień”. We wrześniu 2005 roku skrytykował w artykule pracę wójta Iławy Krzysztofa Harmacińskiego. – Podnosiłem, że w ciągu siedmiu lat urzędowania wójt nie zrobił nic lub prawie nic, aby gminę skanalizować. Efekt był taki, że rolnicy i mieszkańcy wylewają gnojowicę i ścieki do lasów. Artykuł zawierał wypowiedź urzędniczki w gminie odpowiedzialnej za gospodarkę ściekową, dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w starostwie (prywatnie brata wójta) oraz samego wójta – opowiada Kaperzyński.

Wójt przysłał liczące trzy strony pismo i zażądał jego opublikowania. Zdaniem Kaperzyńskiego nie spełniało ono wymogów sprostowania określonych przez prawo prasowe i odmówił jego publikacji. Ale powiadomienie o odmowie publikacji do gminy nie dotarło. – Wyjeżdżałem i prosiłem wspólnika o zawiezienie pisma. A ten zapomniał – wyjaśnia Kaperzyński.

Wójt nie dał za wygraną. – Zaproponowałem panu Kaperzyńskiemu ugodę. Chciałem, by publicznie mnie przeprosił, ale odmówił – mówi Harmaciński. Samorządowiec wystąpił do sądu. Zarzucił wydawcy uchylanie się od opublikowania sprostowania. Sprawa karna toczyła się przed Sądem Rejonowym w Elblągu. Kaperzyński w sądzie bronił się sam, bo gazeta zbankrutowała, wspólnik wyjechał do Belgii, a on pozostał z długami (do dziś je spłaca).

Wyrok zapadł 13 grudnia 2006 r. Sędzia Marek Nawrocki skazał dziennikarza za uchylanie się od zamieszczenia sprostowania na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zakazał wykonywania zawodu przez dwa lata. Wyrok miał być podany do wiadomości publicznej na tablicy Urzędu Gminy Iława. – Byłem zaskoczony surowością wyroku – przyznaje wójt. Wyrok podtrzymał w 2007 roku Sąd Okręgowy w Elblągu. Oskarżony wnosił o przeniesienie rozprawy do Gdańska, podnosząc kwestię znajomości elbląskich sędziów z prezes (obecnie wiceprezes) Sądu Rejonowego w Iławie, a prywatnie szwagierką wójta Zdzisławą Harmacińską. Wniosek został odrzucony.

Za dziennikarzem ujęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która pozwała Polskę do Trybunału w Strasburgu. – Sąd skazuje działającego w interesie publicznym dziennikarza na więzienie w zawieszeniu i zakazuje mu wykonywania zawodu. Za jaką zbrodnię? Otóż dziennikarz napisał krytyczny artykuł o wójcie dotyczący gospodarowania gminą, a potem nie zamieścił nadesłanej polemiki. Wyrok polskiego sądu narusza europejską konwencję praw człowieka gwarantującą wolność prasy i prawo do wypowiedzi. Stanowi też groźny sygnał dla innych lokalnych mediów – mówi Dawid Sześciło z fundacji. – Chcemy, by Trybunał zobowiązał polskiego ustawodawcę do zmian w prawie, które zlikwidują odpowiedzialność karną za odmowę zamieszczenia sprostowania. Będziemy się też domagać zasądzenia zadośćuczynienia, które rząd wypłaci panu Kaperzyńskiemu.

Reklama
Reklama

Fundacja wystąpi także do rzecznika spraw obywatelskich o wniesienie skargi kasacyjnej.Miłosz Marczuk, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP: – Nie spotkałem się z takim wyrokiem. Prawo prasowe nie definiuje zawodu dziennikarza, więc jak można go zakazać? Z badań Centrum wynika, że w latach 2005 – 2006 sądy wydały 25 wyroków skazujących dziennikarzy i redaktorów.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama