Reklama
Rozwiń
Reklama

Kontrowersyjne lokum prokuratora

Nowy prokurator krajowy Marek Staszak od dwóch lat nie chce opuścić rządowego mieszkania

Aktualizacja: 27.11.2007 04:07 Publikacja: 27.11.2007 03:58

Marek Staszak mieszka na rządowym osiedlu na warszawskiej Sadybie. Lokal o powierzchni ok. 38 mkw. przydzielono mu na jesieni 2004 roku, za rządów SLD. Wówczas był jednym z prokuratorów w Prokuraturze Krajowej. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie warunki umowy najmu. Zakładają one, że mieszkanie prokurator dostał na czas pełnienia funkcji, a funkcja prokuratora krajowego jest dożywotnia.

– Kiedyś w stan spoczynku przejdę, jeśli go dożyję, wtedy ta umowa wygasa – komentuje Marek Staszak.

Mieszkania z puli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dostają ministrowie, wojewodowie, dyrektorzy czy prezesi państwowych instytucji na czas sprawowania przez nich stanowiska. Prokurator Staszak, gdy był jeszcze podsekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, dostał mieszkanie z przydziału. Kiedy funkcję ministerialną stracił, wyprowadził się z rządowego osiedla, ale złożył wniosek o przydział innego mieszkania.

I dostał je, tyle że już jako prokurator. Mieszka w nim do dziś. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że umowa nie przewiduje możliwości jej wypowiedzenia. – W ten sposób Skarb Państwa stracił możliwość dysponowania tym mieszkaniem – mówi Mariusz Błaszczak, były szef Kancelarii Premiera Jarosława Kaczyńskiego. – Ale taka umowa jest ważna i nic nie można było zrobić. Lokalu nie można wymówić, dopóki najemca płaci czynsz i nie dewastuje mieszkania. Dlatego kilka miesięcy temu sprawę podpisania umowy KPRM skierowała do prokuratury. Urzędnicy podejrzewają, że Andrzej Szeląg, ówczesny dyrektor Centrum Obsługi KPRM, mógł przekroczyć uprawnienia i dopuścić się niegospodarności – Byłem przesłuchiwany jako świadek. Ale nie interesuję się tą sprawą, bo nie chcę być podejrzewany, że mogę ingerować w postępowanie – podkreśla Staszak. I tłumaczy: – Płacę ok. 570 zł miesięcznie. A przepisy, na które powołuje się KPRM żądając, abym opuścił mieszkanie, nie dotyczą mojej umowy. Nie miałem wpływu na jej treść, tylko ją podpisałem – podkreśla prokurator. Nowy szef CO KPRM próbował rozwiązać tę sytuację. I zaproponował na początku 2006 roku prokuratorowi Staszakowi podpisanie aneksu do umowy umożliwiającego jej wypowiedzenie. Ale, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prokurator na to nie przystał. – Nie mam sobie nic do zarzucenia. Gdyby KPRM nie zachowywała się wobec mnie arogancko, to pewnie bym zwolnił to mieszkanie, choć nie muszę – mówi „Rzeczpospolitej” Staszak. Podkreśla, że na rządowym osiedlu mieszkają też inni lokatorzy, którzy już nie są urzędnikami. KPRM przyznaje, że czasami wynajmuje mieszkania osobom spoza tzw. R, ale że w każdej chwili może je wymówić.

"Kiedyś w stan spoczynku przejdę, jeśli go dożyję, wtedy ta umowa wygasa"Marek Staszak - prokurator krajowy

Reklama
Reklama

Umowy podobne do tej, którą ma prokurator Staszak, w 2004 r. podpisano z pięcioma innymi prokuratorami, m.in. z Andrzejem Kauczem i Małgorzatą Wilkosz-Śliwą, byłą rzeczniczką Prokuratury Krajowej za rządów SLD. Poza Wilkosz-Śliwą i Staszakiem wszyscy zwolnili mieszkania. To niejedyne problemy prokuratora Staszaka związane z tym mieszkaniem. Przez rok toczyło się też postępowanie wyjaśniające u rzecznika dyscypliny przy Ministerstwie Sprawiedliwości. – W listopadzie rzecznik postanowił nie wszczynać wobec mnie procedury – mówi Staszak. Nowe kierownictwo KPRM zapewnia, że przyjrzy się kwestiom wynajmu. – Na razie nie znam tej sprawy, bo się wynajmem nie zajmuję – wyjaśnia Tomasz Arabski, szef KPRM. Jako prokurator krajowy Marek Staszak może otrzymać mieszkanie z zasobów resortu sprawiedliwości. – Jeśli mi takie zaproponują, to się wyprowadzę – ucina.

Przypadki, gdy politycy po odejściu z urzędu nie opuszczają służbowych mieszkań, zdarzały się już w przeszłości. Tak było w przypadkach Wojciecha Brochwicza i Krzysztofa Bondaryka (obecnie p.o. szefa ABW). Obaj panowie byli wiceministrami MSWiA za czasów AWS i dostali z resortu w 1998 r. ponad 80-metrowe mieszkania na warszawskich Kabatach. Mieszkali w nich jednak nawet po odejściu z ministerstwa. Te same lokale przyznano im jako funkcjonariuszom Straży Granicznej, którymi byli. Także były minister obrony Stanisław Dobrzański (PSL), eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski i Michał Strąk, szef Kancelarii Premiera za kadencji Waldemara Pawlaka, wynajmują na preferencyjnych zasadach mieszkania przy ulicy Grzesiuka w Warszawie, mimo iż przestali pełnić funkcje, dzięki którym otrzymali te lokale.

—js

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż. Polacy ocenili, czy polityka Donalda Trumpa jest korzystna dla naszych interesów
Polityka
Polska 2050 traci posłankę. Efekt zaproponowanej przez Pełczyńską-Nałęcz uchwały
Polityka
Sondaż: Jak Polacy oceniają wypowiedź ambasadora USA o Grzegorzu Braunie?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama