Chodzi o rozliczenia finansowe rafinerii, która – jak podejrzewają śledczy – zaniżała akcyzę. Skarb Państwa mógł stracić na tym nawet 100 mln zł. Śledztwo dotyczące przekrętów paliwowych prowadzi Biuro do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Krakowie wspólnie z CBA.
– Postępowanie jest związane z uszczupleniem podatku akcyzowego na dystrybucję i produkcję produktów ropopochodnych – mówi Temistokles Brodowski z CBA.
– Chodzi o wyjaśnienie, czy nie doszło do nieprawidłowości przy rozliczaniu akcyzy – potwierdza prokurator Marek Wełna, szef krakowskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej.
Wyjaśnia, że sprawa Rafinerii Trzebinia jest jednym z wątków w śledztwie paliwowym dotyczącym nielegalnego obrotu paliwami i prania brudnych pieniędzy.
– Badamy udział managementu Rafinerii Trzebinia w zorganizowanej grupie przestępczej, która legalizowała niespełniające norm produkty paliwowe i wprowadzała je do obrotu z ominięciem akcyzy – mówi Wełna.
Zaznacza, że prokuratura sprawdza w Ministerstwie Finansów wyłącznie ewentualne uchybienia i nieprawidłowości związane z wynikami kontroli w Rafinerii Trzebinia. Zaprzeczył, by piątkowe działania CBA miały dotyczyć łapówki któregoś z urzędników. Takie sugestie pojawiły się w mediach.
Rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos mówi, że agenci CBA wystąpili o przekazanie „pewnych informacji”. – Nie ma żadnych przeszukań – zaznacza.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że agenci oprócz papierowej dokumentacji mogli zabezpieczyć też korespondencję między ministerstwem a krakowskim Urzędem Kontroli Skarbowej oraz twarde dyski komputerów.
Działania śledczych to pokłosie wyników kontroli skarbowej w Rafinerii Trzebinia z grudnia 2008 r. Wynikało z niej, że rafineria nie zalega nawet złotówki z płaceniem akcyzy, co prokuratorom wydało się podejrzane. Dlaczego? Bo wcześniej w trakcie śledztwa paliwowego ten sam urząd skarbowy informował, że Trzebinia ma zaległości akcyzowe sięgające ponad
800 mln zł. Później nagle – jak twierdzi prokuratura – się z tego „stopniowo wycofywał”.
Dlatego w grudniu 2008 r. śledczy wystąpili do głównego inspektora kontroli skarbowej o wewnętrzne postępowanie i sami podjęli działania mające wyjaśnić, jak możliwy był wynik kontroli sprzeczny z poprzednimi ustaleniami skarbówki.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/mail]