Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Platformy, parlament nie zmieni przepisów o IPN przed 4 czerwca.
– Ustawa o IPN jest już gotowa. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu trafi do laski marszałkowskiej – zapowiedział wczoraj w Radiu Zet Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO. Posiedzenie zaplanowano na 20 – 22 maja.
Jeśli marszałek Bronisław Komorowski nada nowelizacji nadzwyczajny bieg, po pierwszym czytaniu trafi do dalszych prac w sejmowych komisjach. A to oznacza, że głosowanie nad ostateczną wersją odbędzie się najwcześniej na posiedzeniu parlamentu 18 i 19 czerwca.
Najbliższy tydzień PO zamierza wykorzystać na konsultacje projektu. Z kim? Jak zapowiedział Chlebowski – z Januszem Kurtyką, szefem instytutu, i byłymi oraz obecnymi członkami Kolegium IPN. – Na razie takich sygnałów nie mamy, tylko słyszałem o tym w radiu, czekamy – powiedział „Rz” Andrzej Arseniuk, rzecznik instytutu.
Jak pisała w sobotę „Rz”, jednym z głównych założeń nowelizacji jest zwiększenie uprawnień Kolegium instytutu, które będzie wyznaczać priorytety badań prowadzonych przez IPN.
Kolejna zmiana dotyczy wyboru członków Kolegium. Zgłaszałyby ich środowiska akademickie, a nie – jak obecnie – prezydent, Sejm i Senat.
Parlament i głowa państwa i tak decydowałyby ostatecznie o zatwierdzeniu kandydatów.
PO chce też przyspieszyć procedurę odtajniania dokumentów przechowywanych w tzw. zasobie zastrzeżonym IPN.
– Co szczególnie istotne, chcemy ułatwienia w dostępie do akt m.in. dla naukowców i dziennikarzy oraz większej jawności archiwów – tłumaczył szef Klubu PO.
Projekt nie podoba się lewicy. – Zaorać IPN i spokój – mówił wczoraj w Radiu Zet Wojciech Olejniczak. Zmiany proponowane przez partię Donalda Tuska krytykują także politycy Prawa i Sprawiedliwości. – IPN funkcjonuje sprawnie, nie ma co zmieniać ustawy, bo można tylko zepsuć – mówi poseł Tomasz Górski.
– Ta nowelizacja cofnie IPN do czasów prezesa Leona Kieresa, kiedy pewnych tematów bano się podejmować, a na dokumenty czekało się latami – dodaje poseł Zbigniew Girzyński (PiS).
Wątpliwości mają również członkowie Kolegium IPN. – Chodzi po prostu o to, by koalicja PO – PSL, mająca w parlamencie większość, obsadziła Kolegium swoimi ludźmi – mówi „Rz” dr Mieczysław Ryba.
Andrzej Gwiazda jest przekonany, że propozycje PO mogą oznaczać wstęp do likwidacji IPN. – Platforma prowadzi działania zmierzające do zniszczenia instytucji służących Polsce – ocenia Gwiazda.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=w.wybranowski@rp.pl]w.wybranowski@rp.pl[/mail][/i]