- Rządy koalicyjne wymagają od wszystkich partnerów gotowości do kompromisu.(…) Ale dojrzała polityka wymaga też jasnego wyznaczenia granic kompromisów. Chcę to powiedzieć bardzo dobitnie: są takie sprawy i wartości, w których Porozumienie na żadne kompromisy nie pójdzie - zapowiedział na kongresie Porozumienia wicepremier Jarosław Gowin.

Poinformował także, że jego patia opowiada się za kontynuacją projektu Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj także: Michał Wypij: Porozumienie jest skazane na PiS

Podczas kongresu szef Komitet Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski odczytał list prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS przekonywał swojego koalicjanta, że Zjednoczona Prawica wygrywała ostatnie wybory, ponieważ była jednością. "To dzięki niej nasz obóz uzyskał możliwość budowy lepszej Polski - Polski na miarę aspiracji i oczekiwań milionów Polek i Polaków. To wreszcie tej jedności zawdzięczamy to, że wciąż jesteśmy formacją wiarygodną, bo wywiązującą się z obietnic wyborczych" - napisał Kaczyński.

Podkreślił, że obecnie jedność między koalicjantami jest jeszcze bardziej potrzebna. "Stoimy w obliczu z jednej strony wielkich wyzwań, a z drugiej - wyjątkowych szans. Możemy nie tylko przezwyciężyć społeczno-ekonomiczne skutki pandemii koronawirusa, ale także w ciągu 10 lat doścignąć pod kątem zamożności, mierzonej realnym dochodem przypadającym na jednego mieszkańca, najbogatsze państwa Europy Zachodniej" - stwierdził.

"Mamy plan, mamy program, który pozwoli nam wykorzystać tę wielką szansę na dalszy dynamiczny rozwój naszego kraju. Jest nim Polski Ład. Jeśli go zrealizujemy, jeśli wykorzystamy ogromny potencjał Polek i Polaków, to w dekadę nadrobimy dystans dzielący nas od najzamożniejszych krajów naszego kontynentu. Jest to cel ambitny, ale możliwy do osiągnięcia" - dodał.

Kaczyński ma świadomość, że w każdej koalicji, także w Zjednoczonej Prawicy pojawiają się spory. "Tego po prostu nie zmienimy. Ale koalicja powinna być przede wszystkim zgodnym współdziałaniem na rzecz osiągnięcia wspólnego celu, na rzecz zrealizowania tego, co koalicjanci założyli, do czego zobowiązali się przed wyborami" - przekazał.