Reklama

Atak na otwieranie zawodów

Deregulację może zatrzymać świetnie zorganizowany lobbing różnych grup zawodowych w Sejmie
Przedstawiciele branży nieruchomości są najlepiej zorganizowani (tu podczas demonstracji 12 kwietnia

Przedstawiciele branży nieruchomości są najlepiej zorganizowani (tu podczas demonstracji 12 kwietnia 2012 r. przed Sejmem)

Foto: PAP

Ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina czeka zażarta walka z posłami Platformy. To oni, a nie opozycja, mogą się okazać największymi hamulcowymi deregulacji. W Klubie Parlamentarnym PO jest wielu przedstawicieli zawodów, do których dostęp ma zostać otwarty. Nie ukrywają, że będą bronić swoich środowisk.

– Od początku było wiadomo, że największy nacisk będzie z wewnątrz samej PO, bo każdy poseł ma własne interesy w tej sprawie. Dlatego aby skutecznie deregulację przeprowadzić, trzeba będzie powołać nadzwyczajną komisję, co też PiS od dawna postuluje – mówi Adam Hofman z PiS.

Pomysł powstania takiej komisji lub przynajmniej podkomisji jest już raczej przesądzony. PO ma świadomość, że w innym przypadku reforma może spalić na panewce. Zwłaszcza że w Sejmie aktywnie działa też lobby prawnicze, w którego imieniu – jak złośliwie wytykają politycy – występuje Ryszard Kalisz, szef Komisji Sprawiedliwości.

– Sportowcy, pośrednicy, zarządcy, prawnicy walczą o bezpieczeństwo swoich karier zawodowych i trwanie obecnych absurdów. Bo absurdem jest, że mogę dziś dostać mandat za oprowadzanie znajomych po mieście, bo nie mam licencji przewodnika, albo to, że Agnieszka Radwańska, gdyby zdecydowała dziś o zakończeniu kariery, to nie mogłaby trenować młodzieży – oburza się Jacek Żalek z PO.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama