Protasiewicz był gościem RMF FM, gdzie był pytany o swojego rywala na Dolnym Śląsku Grzegorza Schetynę, który popiera innego kandydata na prezydenta Jeleniej Góry niż partia. Dziennikarz zauważył, że Ewa Kopacz nie potrafi wymusić na nim tak skutecznie dyscypliny, jak Donald Tusk.

- Proszę mi wierzyć, że pani premier, która za mniej więcej 10 dni zostanie formalnie przewodniczącą Platformy Obywatelskiej, będzie szefem, który będzie trzymać nie tylko sprawy państwa, ale i partii w garści. Dowiodła w ciągu tego miesiąca, że jest i decyzyjna, i potrafi być twarda, i skuteczna - przekonywał lider dolnośląskiej PO.

Prowadzący przypomniał mu, że pełnomocnikiem finansowym kampanii PO wciąż jest Łukasz Pawełek, który na początku października został odwieziony przez straż miejską na izbę wytrzeźwień. Kopacz wcześniej miała się domagać jego rezygnacji.

Po tym Pawełek wydał oświadczenie: "W związku z pojawiającymi się doniesieniami mediów na mój temat oświadczam, że złożę rezygnację z funkcji skarbnika PO RP i Pełnomocnika Finansowego Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP".

Protasiewicz tłumaczył, że dymisja "wymaga zebrania zarządu krajowego, od tamtej pory się nie spotkaliśmy". Dodał, że Pawełek nie pełni funkcji publicznej, bo jest urzędnikiem, a nie politykiem. Protasiewicz przyznał, że skarbnikowi wybaczył.

- Za takie sprawy w normalnej firmie powinno się pewnie polecieć po premii. Ale jeżeli główny księgowy jest człowiekiem rzetelnym i można na nim polegać, to taka wpadka jest kwestią do ukarania, ale na pewno nie wyrzucania - skonkludował.

Sprawa deklaracji Pawełka to kolejny wizerunkowy problem PO tego typu. Obietnicy odejścia z polityki nie dotrzymał poseł Sławomir Nowak. Z tego powodu on i jego koledzy z klubu PO, muszą odpowiadać co jakiś czas na kłopotliwe pytania. Czytaj więcej