Źle się stało, że polski premier nie wziął udziału w spotkaniu europejskiej trójki (E3) z Wołodymyrem Zełenskim. Do kluczowego dla sprawy europejskiego wsparcia Ukrainy spotkania doszło w niedzielę 7 czerwca na Downing Street z udziałem brytyjskiego premiera Keira Starmera, prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz kanclerza Niemiec Friedricha Merza.
Dlaczego nie uwzględniono Polski w londyńskich negocjacjach
Z enuncjacji prasowych wiemy, że głównymi celami były koordynacja pomocy wojskowej i dyplomatycznej dla Kijowa oraz wypracowanie wspólnego unijnego stanowiska wobec ewentualnych rozmów pokojowych. Wiemy też, że liderzy sformułowali pięć warunków niezbędnych do osiągnięcia trwałego pokoju, wskazując m.in. na konieczność całkowitego zawieszenia broni oraz uzyskania wiążących gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Czytaj więcej
Zaognienie sporu o przeszłość może doprowadzić do obniżenia rangi gdańskiej konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy, która odbędzie się pod konie...
To sucha nota prasowa, która w najmniejszym stopniu nie odpowiada na pytanie, dlaczego Polski nie uwzględniono w tych negocjacjach. Czy taki format preferują europejscy partnerzy Ukrainy, czy wykluczenie Polski nastąpiło z inicjatywy strony ukraińskiej? Sprawa pozostaje niejasna, choć niektórzy z komentatorów próbują łączyć nieobecność Polski z „aferą orderową” i doszukują się w tym osobistego życzenia Wołodymyra Zełenskiego, co ma się też łączyć z faktem, że lecąc do Londynu wybrał lotnisko w Kiszyniowie, a nie – jak dotąd – podrzeszowską Jasionkę. Inni dopatrują się tu logiki wynikającej z jednoznacznego wykluczenia przez władze w Warszawie udziału polskich jednostek wojskowych w siłach rozjemczych, które mają się pojawić w Ukrainie po ewentualnym zawieszeniu broni.
Dobrym do tego pretekstem i przestrzenią dla przyjaznego gestu Zełeńskiego wobec Polski byłoby forum Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, która odbędzie się w dniach 25–26 czerwca 2026 roku w Gdańsku.
Z perspektywy przyszłości regionu motywacja nie ma jednak znaczenia. Nieobecność Polski w grupie E3 jest bowiem niczym innym jak elementarnym błędem sojuszników, niezależnie od tego, czy to kaprys urażonego Zełenskiego, czy krótkowzroczność europejskiej „wielkiej trójki”. Wyraził to zresztą wprost polski premier Donald Tusk, formując – tu parafraza – regułę „nic o nas bez nas”.
Dlaczego Warszawa powinna dołączyć do E3?
O tym, że rozmowa dotyczyła m.in. kwestii polskich, rozstrzygają nie polityczna wola tych, czy innych międzynarodowych graczy, ale realia i rzut oka na mapę. Nasze sąsiedztwo z Ukrainą, znaczenie europejskiego i natowskiego hubu w Jasionce, rosnący potencjał polskiej armii, udział Polski w zakupach broni na potrzeby Ukrainy, dotychczasowa rola adwokata Kijowa w kwestii akcesji do UE, na koniec – co też ma swoje znaczenie – indywidualna relacja Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem rozstrzygają, że format E3 musi być uzupełniony o Polskę.
Czytaj więcej
Ponad połowa uczestników sondażu SW Research dla rp.pl przyznaje, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia „bohaterów UPA” ukraińskiej j...
Mam świadomość, że spory polskich polityków, konflikt pomiędzy oboma pałacami w kwestii polityki zagranicznej, „afera orderowa” w tym nie pomagają. Niemniej realia są niezmienne. Polska powinna być przy stole rozmów. Zwłaszcza teraz, kiedy wobec faktycznej rezygnacji Waszyngtonu z roli mediatora, odpowiedzialność za doprowadzenie do rozmów pokojowych biorą na siebie europejscy sojusznicy Kijowa. To oczywisty postulat zarówno do Wołodymyra Zełenskiego, jak i przywódców E3.
W oczekiwaniu na ruch ze strony ukraińskiej
Realizm w polityce jest ważniejszy od chwilowych kryzysów w stosunkach między przywódcami. W tej sprawie powinna działać europejska solidarność, nawet wbrew emocjonalnym „dąsom” Kijowa, choć i te powinny się skończyć. Jest na to szansa. Z medialnych przesłuchów wiemy, że wisząca nad stosunkami Warszawy i Kijowa jak gradowa chmura „afera orderowa” może znaleźć szczęśliwy finał.
Prezydent Karol Nawrocki jest gotów wycofać się z zapowiedzi odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Zełenskiemu i byłoby to bardzo szczęśliwe rozwiązanie deeskalujące napięcie w relacjach między sąsiadami. Oczekuje tego znaczna część opinii publicznej w Polsce i wielu europejskich sojuszników. Tym ważniejszy byłby przyjazny gest ze strony ukraińskiej głowy państwa. Jaki? Sprawę wypada zostawić otwartą, acz dobrym do tego pretekstem i przestrzenią byłoby forum Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, która odbędzie się 25-26 czerwca 2026 r. w Gdańsku.