Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro skrytykował działania prezydenta Karola Nawrockiego w związku z konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego. W TVP Info zarzucił głowie państwa przekraczanie konstytucyjnych kompetencji i próbę podporządkowania sobie instytucji, na których funkcjonowanie prezydent nie powinien mieć decydującego wpływu.

– Prezydent pokazał, że jest silniejszy od sędzi Korwin-Piotrowskiej. Mógł jej dać z główki, a tylko pchnął – powiedział Sikorski, nawiązując do wydarzeń w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem szefa polskiej dyplomacji prezydent próbuje usprawiedliwiać swoje działania, przedstawiając je jako wykonywanie konstytucyjnych obowiązków. Sikorski ocenił jednak, że w rzeczywistości jest to próba uzurpacji władzy.

Czytaj więcej

Nocna wizyta Karola Nawrockiego w TK. „Prezydent z impetem wpadł w sędzię”

– Próbuje stworzyć system prezydencki, choć nie ma do tego uprawnień – stwierdził minister.

Jak podkreślił, polska konstytucja nie daje prezydentowi prawa do samodzielnego decydowania o obsadzie Trybunału Konstytucyjnego. Według Sikorskiego Nawrocki zamiast przyjmować ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów, usiłuje rozstrzygać, kto może pełnić tę funkcję, a kto nie.

Szef MSZ porównał tę sytuację do trwającego sporu o nominacje ambasadorskie. Zarzucił prezydentowi, że także w polityce zagranicznej próbuje przejmować kompetencje innych organów państwa.

– Nie jest królem-słońcem, nie rządzi Polską – podkreślił Sikorski.

Radosław Sikorski o sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. „Sędziowie sporo wycierpieli”

Minister odniósł się również do warunków, w jakich pracę próbowali rozpocząć sędziowie wybrani przez Sejm. Przypomniał, że przez długi czas nie mogli oni wykonywać swoich obowiązków i musieli przebywać na korytarzach Trybunału.

Jednocześnie zarzucił poprzedniemu kierownictwu TK bezczynność, mimo pobierania wysokich wynagrodzeń. Według Sikorskiego członkowie dotychczasowego składu otrzymywali miesięcznie od 40 do 60 tys. zł, nie wykonując należycie swoich obowiązków.

Czytaj więcej

Sikorski: Prezydent nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk

Szef MSZ bronił także obecności policji w związku z konfliktem w Trybunale. Zaznaczył, że jednym z podstawowych obowiązków funkcjonariuszy jest ochrona budynków publicznych, a sędziowie mają prawo wykonywać swoją pracę w bezpiecznych warunkach.

– Sędziowie sporo wycierpieli i oni swoją odwagą doprowadzili do tego, że Trybunał działa – powiedział Sikorski.

Jako dowód zmiany sytuacji wskazał wznowienie działalności TK oraz przyjęcie przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów planu budżetowego na 2027 r.

Czytaj więcej

Co dzieje się w TK? Interwencja policji i „zamach stanu” krok po kroku

Minister zaznaczył, że poprzednie kierownictwo Trybunału nie zdołało doprowadzić do przyjęcia budżetu. Tymczasem podczas wtorkowego zgromadzenia zwołanego przez Annę Korwin-Piotrowską sędziowie podjęli uchwałę w tej sprawie. Kancelaria Prezydenta kwestionuje legalność tego posiedzenia.

Sikorski skrytykował również porównywanie obecnych wydarzeń do represji z okresu stanu wojennego.

– To jest plucie w twarz osobom, które były internowane w stanie wojennym. To jest niesmaczne i niepoważne – ocenił.

Sikorski o propozycji PSL i działaniach Pałacu Prezydenckiego

W rozmowie pojawił się również temat propozycji „resetu konstytucyjnego”, którą zapowiedział lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Inicjatywa ma służyć zakończeniu konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Sikorski nie przedstawił jednoznacznej oceny tej propozycji. Zaznaczył natomiast, że wszystkie partie tworzące koalicję rządzącą mają prawo przedstawiać własne pomysły dotyczące rozwiązania kryzysu.

Czytaj więcej

Wicepremier zapowiada projekt resetu konstytucyjnego

Minister wrócił również do sporu pomiędzy rządem a prezydentem w sprawach związanych z funkcjonowaniem polskiej dyplomacji. Jego zdaniem działania Karola Nawrockiego i jego współpracowników osłabiają instytucje państwowe oraz szkodzą międzynarodowej pozycji Polski.

– Nie jest rolą Pałacu Prezydenckiego demolowanie służby publicznej i jeszcze chwalenie się tym. To niszczy wizerunek Polski i polskiej dyplomacji – powiedział szef MSZ.