Prezydent Paragwaju Santiago Pena zrezygnował w czwartek z pełnionej funkcji w związku z kryzysem wywołanym bankructwem banku internetowego Ueno. Opozycja zarzucała mu konflikt interesów, nieprawidłowości finansowe oraz próbę zatajenia informacji dotyczących sytuacji banku.
„Robię to dla stabilności naszego kraju, pokoju społecznego i biorąc pod uwagę konieczność utrzymania instytucji demokratycznych – powiedział Pena w nagraniu opublikowanym w czwartek.
Obowiązki prezydenta ma przejąć wiceprezydent Pedro Alliana.
Do dymisji szefa państwa doszło w momencie, gdy opozycja zwołała nadzwyczajne posiedzenie parlamentu, aby rozpocząć procedurę impeachmentu. Przeciwnicy Peni oskarżali go o konflikt interesów, nielegalne wykorzystywanie funduszy emerytalnych oraz próbę ukrywania informacji związanych z bankiem Ueno. Instytucja zarządzała środkami publicznymi o wartości blisko 850 mln dolarów. Protestujący żądali rezygnacji prezydenta.
Santiago Pena jest politycznym sojusznikiem prezydenta USA Donalda Trumpa.
Bankructwo banku Ueno w Paragwaju. 3 miliony osób bez dostępu do kont
We wtorek Bank Centralny Paragwaju (BCP) przejął kontrolę nad Ueno i wszczął wobec niego procedurę upadłościową. Decyzja ta pozbawiła możliwości wypłacania pieniędzy około 3 mln klientów. To niemal połowa spośród 6,5 mln mieszkańców kraju.
Pena, który pełnił w przeszłości funkcję ministra finansów tego kraju, posiadał udziały w holdingu kontrolującym Ueno do ubiegłego roku. Bank należał do istotnych instytucji sektora finansowego Paragwaju. W połowie 2026 roku obsługiwał 2,94 mln klientów, czyli blisko połowę ludności kraju.